Tekst ukazał się w wydaniu papierowym pod tytułem Pielgrzym kryzysu.
Z Demianem Hermanna Hessego nie mogłem spotkać się w lepszym momencie. Miałem 18 lat, w czasie lata 1968 r. brałem udział w pierwszych historycznych zlotach polskich hippies, zaś jesienią trafiłem na słynne poddasze w pracowni przy Piastowskiej 1 w Katowicach, poznając malarzy, którzy wywarli na mnie znaczący wpływ: Urszulę Broll, Andrzeja Urbanowicza i Henryka Wańka. To właśnie Henryk któregoś popołudnia zagadnął mnie: „Czytałeś?” – „Nie”. – „To przeczytaj” – i wręczył mi niewielką książkę z ptakiem na okładce wzlatującym w błękitny okrąg. Pochłonąłem ją jeszcze tej samej nocy – jakby napisana została specjalnie z myślą o mnie. Uświadomiłem sobie, że nieznany mi autor stawia wszystkie najgorętsze, najbardziej nurtujące mnie pytania i – co więcej – udziela na nie fascynujących odpowiedzi.
Tak zaczęła się niezwykła przygoda. Demiana czytano i nazajutrz przekazywano przyjaciołom, traktując to jako znak wtajemniczenia, dopuszczenia do sekretnego łańcucha adeptów uczestniczących w osobliwej inicjacji.
W hippisowskich komunach czytano tę książkę głośno, coraz bardziej zaczytane egzemplarze przechodziły z rąk do rąk. Potem przyszedł czas na poszukiwanie w bibliotekach kolejnych dzieł Hessego: Petera Camenzinda, Wilka stepowego, Siddharthy, Narcyza i Złotoustego. Po kilku latach doszło do tego opus magnum – wydana w Polsce w roku 1971 Gra szklanych paciorków. Ale to właśnie Demian pozostał dla mnie tą książką najważniejszą, po lekturze której byłem już kim innym.
Hesse napisał ją w roku 1917, w czasie wojny, ukazała się w roku 1919. Znalazły w niej wyraz doświadczenia tamtych lat, poczucie wielkiego kryzysu, załamania się humanistycznych wartości. Sam autor – żarliwy pacyfista, opiekujący się w czasie wojny internowanymi żołnierzami, przez nacjonalistów oskarżany o zdradę narodu niemieckiego – nękany był depresjami i melancholią, miał także za sobą próby samobójcze, bunt przeciwko mieszczańskiemu otoczeniu i sytemu materializmowi. Zafascynowany religiami Wschodu i psychologią Junga, szukał ratunku w psychoanalizie i penetrowaniu orientalnych ścieżek duchowych. Demianoparty jest na motywach autobiograficznych, to powieść o dojrzewaniu, poszukiwaniu wtajemniczenia. Dzieje głównego bohatera, Sinclaira, to przejście przez szereg inicjacji umożliwiających odzyskanie psychicznej równowagi, poznanie samego siebie i zapanowanie nad własnym losem. Pomaga mu w tym procesie, podobnym do jungowskiej indywiduacji, przyjaciel i tajemniczy mentor Max Demian, będący symbolicznym alter ego młodego adepta. Poczucie przynależności do grona wybranych, naznaczonych piętnem Kaina na czole, prowadzi do odrzucenia chrześcijaństwa i mieszczańskiej moralności, którym przeciwstawiona zostaje gnostycka wiara w Abraxasa – boga jednoczącego w sobie zarówno dobro, jak i zło. Bohaterowie powieści mają świadomość nieuchronności końca starego świata i potrzeby poszukiwania nowych idei, które nie wyłoniły się jeszcze z chaosu dziejów. Jak pisze Volker Michels: „Dzieło to zelektryzowało młode pokolenie epoki powojennej [w Niemczech], z niesłychaną precyzją trafiło w sam nerw swojego czasu, podobnie jak ongiś Cierpienia młodego Wertera”.
Kiedy Hesse w 1946 r. dostał Nagrodę Nobla, jego twórczość w krajach anglojęzycznych była niemal nieznana. Odkrywając go dla rodzącej się kontrkultury, Colin Wilson w klasycznym już dzisiaj dziele Outsider(1956) stwierdzał: „Mam zamiar zająć się twórczością Hermanna Hessego (…) dlatego, że wielkość osiągnięć twórczych Hessego jest wybitnie niedoceniana na terenie krajów mówionych po angielsku, gdzie w ogóle trudno natknąć się na jakąś jego powieść w przekładzie”. Sytuacja miała rychło ulec zmianie. Na autora Wilka stepowego entuzjastycznie zareagowało już pokolenie beatników, w latach 60. znalazł się w panteonie hippisów i trafił do kultury masowej. W kultowym filmie Easy Rider (1969) rozbrzmiewa głośny przebój Born to Be Wild sztandarowego zespołu flower power, na cześć Hessego noszącego nazwę Steppenwolf, płyta Carlosa Santany zatytułowana jest Abraxas (1970). Suita Close to the Edge grupy Yes z 1972 r. zapożycza tytuł z powieści Siddhartha.
Pokolenie dzieci kwiatów odnalazło w dziełach autora Demiana inspiracje i pokrewieństwa, jeśli chodzi o niepokoje okresu dojrzewania, seks, narkotyki, fascynację Wschodem, stosunek do państwa, szkoły i wszelkiej władzy. W USA w 1967 r. sprzedaje się 100 tys. egzemplarzy Siddharthy, wydawnictwo Farrar, Straus & Giroux wydaje pocketbook Narcyza i Złotoustego w nakładzie 400 tys. Moda ta wraca odbitą falą do Niemiec, gdzie w samych tylko latach 1972 i 1973 Wilk stepowy osiąga kosmiczny nakład 800 tys. Apostoł LSD Timothy Leary doradza swoim adeptom, ażeby przed podróżą na kwasie przeczytali Siddharthę i Wilka stepowego.Zjawisku zafascynowania się kontrkultury twórczością Hessego poświęcono mnóstwo artykułów i książek – informacje czerpałem m.in. z biografii Ralpha Friedmana Hermann Hesse. Pilgrim of Crisis.
U Miguela Serrano, chilijskiego dyplomaty w Indiach, odnalazłem jakże bliskie mi doznania: „Moją pierwszą książką Hessego był Demian. Wpłynęła ona na mnie niesłychanie i wypełniła mnie siłą, jakiej przedtem nigdy nie znałem. (…) Na jak wiele ludzkich żywotów wpłynął Demian! (…) Po lekturze tej książki godzinami wędrowałem przez ulice mojego miasta przeniknięty uczuciem, że jestem nosicielem jakiegoś znaku czy posłania. Nie tylko dla mnie, lecz dla całych pokoleń był Hesse czymś więcej aniżeli jedynie pisarzem czy poetą. Magia jego dzieł dotyka rejonów, w które wnika na ogół jedynie religia”.
Hermann Hesse Demian tłum. Maria Kurecka, Wydawnictwo Media Rodzina, Poznań 2017