Wiek IV naszej ery to być może najbardziej przełomowe stulecie w historii cywilizacji. Jeden człowiek żyjący wówczas nieco dłużej mógł być świadkiem gwałtownej transformacji religijnej, w wyniku której państwo i społeczeństwo rzymskie stały się zasadniczo chrześcijańskie. Choć zmiana bywała powierzchowna, okazała się nieodwracalna. To także epoka, w której okrzepły formy instytucjonalne Kościoła, a cywilizacja klasyczna stała się częścią dziedzictwa chrześcijańskiego. Złożyło się na to wiele czynników. Było w tym zapewne wiele bezwładności systemu – instytucje cesarstwa opierały się na fundamentach pogańskiej tradycji, nieco sentymentu – członkowie elity chrześcijańskiej spędzili najlepsze młode lata, ucząc się greki i łaciny na dziełach Homera i Wergiliusza, a pewnie i sporo pragmatyzmu – filozofia, literatura i retoryka były po prostu skutecznymi narzędziami także w rękach przywódców Kościołów.
Ciągłość pomiędzy cesarstwem „pogańskim” a chrześcijańskim jest dziś powszechnie uznawana. Warto jednak stawiać czoła pozornym oczywistościom i kwestionować zastany konsensus. Tak rozwija się nauka, także historyczna. W książce Ciemniejący wiek Catherine Nixey próbuje więc wywrócić stolik i ukazać…