Look for the girl with the sun in her eyes
And she’s gone
(Lucy in the Sky with Diamonds)
Nigdzie nie jadę, pomyślałam dziś rano, stojąc przed lustrem i popijając tabletkę kranówką cieknącą z łódki dłoni. Pomyślałam raczej bez żalu – bałam się. Nagle. Choć przecież wcześniej cieszyłam się na to spotkanie. Rozmowy, opowieści, co u mnie, co u ciebie, poza tym, co widać na Fejsie. Ciekawość, pierwszy stopień gdzieś tam. W dodatku zamierzałam się podobać, a chłodne lustro pokazywało, co pokazywało. Szara cera i cienie pod oczami po krótkiej, upalnej nocy, porannym bólu głowy, przez który straciłam kształty i proporcje. Efekt napięć, nie inaczej. Ale się jednak zebrałam. * Moje życie? Dziwne pytanie. Jest jak film z ładnymi zdjęciami, za to scenariusz ma dość banalny. I z pewnością za długi – wszyscy w mojej rodzinie umierają w wieku prawie stu lat. Oprócz tych z nałogami: ci żyją znacznie krócej, ale to nie mój przypadek. Codziennie w drodze do pracy mijam akademię muzyczną, adepci pilnie ćwiczą, najczęściej pianino lub skrzypce, czasem trąbka, od murów odbijają się dźwięki, jest rano,…