Jednym kojarzy się z niedojedzonym gofrem, drugim – ze smrodem, którego nigdy wcześniej nie poczuli, a jeszcze innym – z pozostawionymi butami, które na nikogo nie pasują. Takie śmiertelne rzeczy pozostają w człowieku na bardzo długo i powodują, że od czasu do czasu zalewa go fala bólu. Nawet kiedy pogrzeb już się skończy i wydaje się, że śmierć znowu nie istnieje, ona wraca w najmniej spodziewanym momencie, na przykład pod budką „Słodkie smakołyki u Marka”. Róża wyraźnie czuła jej smak. Był jeszcze świeży. Po raz kolejny nie mogła dojeść gofra, chociaż miała na niego ochotę. Przecież nie mogła się oprzeć ich zapachowi od czasów, kiedy jeździła na kolonie. Teraz nadgryzała gofry i wyrzucała je do kubła. Starała się nie płakać, żeby nawet przed samą sobą nie przyznawać się, że tęskni. Na pogrzebach…
Pisarz, muzyk, fotograf i rysownik ziemniaków. Za prozy Psy pociągowe (2011) i Pod słońce było (2014) był nominowany do nagród Gdynia oraz Silesius. Grał w zespołach AGD, Pustki i Indigo Tree. Książka pt. Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek zawędrowała...