Subskrybuj
Kustosz w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, pracuje w Instytucie Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską, oddziale Muzeum. Opublikował m.in. Edytorstwo. Jak wydawać współczesne teksty literackie (2011), przygotowuje biografię Jana Józefa Lipskiego, prowadzi...

Legenda Gierka

„Mówicie, że kryzys nadciąga nieubłaganie, ale przecież tyle wybudowaliśmy, popatrzcie na Warszawę, to przecież inne miasto niż w latach 60., tyle nowych mieszkań, nowe trasy: Łazienkowska, Wisłostrada, nowe dworce, nowe połączenia kolejowe. Popatrzcie na Polaków, inaczej ubrani, a ile samochodów, telewizorów, sprzętu AGD. Jak więc możecie mówić, że jest kryzys? Kryzys byłby wtedy, gdyby było gorzej niż poprzednio, a jest przecież lepiej”.

Tak miał mówić Edward Gierek na początku 1977 r., tuż przed załamaniem gospodarki PRL. Trzy lata później wielka fala protestów na Wybrzeżu da początek Solidarności, za chwilę nastąpi era „spawacza”, sprawiająca, że na czasy „Edwarda Większego” patrzymy nie przez czarne, ale różowe okulary. Dzisiaj erę Gierka idealizujemy, co widać nawet w nazwie jednej z szynek, tymczasem bezpośrednio po tej epoce w kabarecie Olgi Lipińskiej podsumowano ją słowami: „Chcesz cukierka? Idź do Gierka”. Jaki był prawdziwy bilans Gierka? Wciągająca opowieść Piotra Gajdzińskiego Gierek. Człowiek z węgla – mimo familiarnego nazywania bohatera „Sztygarem” – rzeczowo podchodzi do mitu gierkowskiej prosperity. Autor przypomina za portalem forsal.pl, że w 1973 r., w czasie „złotego wieku”, za średnią pensję można było kupić np. 31 kg szynki – dzisiaj zaś ponad dwa razy więcej, bo 65 kg. Podobnie było niemal ze wszystkim, od wódki (w 1973 r. – 43 butelki, w 2013 r. 124), piwa (777 – 820), rajstop (tylko 33 pary – do 2175 ), chleba (700 kg – 783 kg), masła (160 kostek – 580 kostek), do kawy (103 paczki – 522 paczki);  Inaczej było, co dziwne, z mlekiem (933 litry – 870 litrów). Zestawia dane dotyczące rozwoju PRL i innych krajów, stwierdzając, że dystans się nie zmniejszył – wręcz przeciwnie. Krajobraz zmienił się z powodu łatwego dostępu do zachodnich kredytów. Nowe drogi i fabryki było widać – cóż z tego jednak, kiedy, jak przekonuje autor, były to zwykle inwestycje fatalne. Początek i kres ery Gierka pokazują dwa obrazy: zdjęcie „przyśpieszamy, obywatele!”, kiedy Pierwszy (Sekretarz) razem z premierem Jaroszewiczem spoglądają na zegarki – i tłum ludzi, usiłujący wydobyć z zaspy autobus Berliet. Gajdziński demistyfikuje te czasy, przypominając, że ludzkie nadzieje opierały się na dobrym public relations – np….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Potrzeba gościnności