Baldwin, rekonstruując swój los (syna pastora, mieszkańca Harlemu, Amerykanina w Europie), boleśnie i świadomie obnaża własne problemy z narzucaną mu nieustannie tożsamością. Nie godzi się na gettoizację swojego myślenia oraz pisania, walczy o odkłamywanie mitów dotyczących czarnej społeczności, trafnie i ironicznie puentuje jej własne uprzedzenia. Jednocześnie nie próbuje być ideologiem żadnej sprawy. W Zapiskach autobiograficznychdeklaruje, że nie jest spadkobiercą białego ani czarnego dziedzictwa, a jedynym jego wyjściem pozostaje przyswojenie obu. Inaczej nie miałby miejsca nigdzie. Niechciany syn swego kraju prowadzi czytelnika esejów przez ideologiczne meandry powieści protestu, szuka w tekstach kultury i ludzkich reakcjach sygnałów rasizmu, analizuje uwikłania afroamerykańskiej prasy, ograniczenia narzucane…