Subskrybuj

Metoda organoleptyczna

Pisząc o zbiorze szkiców „Paradiso”, trzeba zaznaczyć, że to książka niebezpieczna. I nie chodzi o wywrotowe treści, ale o ryzyko zapomnienia (i całkowitego zatopienia) się w lekturze.

Pisząc o zbiorze szkiców Paradiso, trzeba zaznaczyć, że to książka niebezpieczna. I nie chodzi o wywrotowe treści, ale o ryzyko zapomnienia (i całkowitego zatopienia) się w lekturze. ParadisoAdama Szczucińskiego to przede wszystkim Wenecja – metaforyzowana, personifikowana, wielbiona i wytęskniona. Poza nią pojawi się jeszcze kilka szybkich migawek z innych miejsc, jak Rzym, Wilno czy ogród autora. Niezależnie od współrzędnych geograficznych Szczuciński doświadcza świata z bardzo bliska, pochyla się, wytęża zmysły. Odnoszę wrażenie, że robi zapasy – gromadzi wszelkie piękno na później, na czas wygnania z prywatnego raju. Wenecja Szczucińskiego przesiąknięta jest Josifem Brodskim. Autor buszuje po miejscach, w których bywał poeta, kieruje wzrok tam, gdzie prawdopodobnie kierował go…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Sztuka zachwytu