Subskrybuj
Redaktorka miesięcznika „Znak”, recenzentka, absolwentka krytyki literackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Nosimy w sobie pęknięcie

Amerykańska pisarka Lidia Yuknavitch sytuuje bohaterów swoich opowiadań na tytułowej krawędzi – w momencie gdy muszą nagle podjąć znaczącą decyzję, ulegają gwałtownemu impulsowi emocji czy też udaje im się uważnie spojrzeć na swoje życie i dostrzec coś, co dotychczas było nieuchwytne.

Z jednej strony mamy postaci doświadczające sytuacji ekstremalnych, jak np. dwie młode pływaczki, które decydują się same przyciągnąć do brzegu ponton pełen uchodźców na Morzu Egejskim, czy dziewczynkę z dłonią przeszczepioną do stopy postawioną przed wyborem dotyczącym skazania na śmierć swojego dotychczasowego oprawcy. Z drugiej zaś – pozorną zwykłość, czyli kłótnie par, nastolatki tańczące na brzegu morza czy kolejkę samochodów do punktu McDrive. Dla wszystkich opowiadań wspólna jest jednak intensywność i gwałtowność emocji, a także skoncentrowanie na sferach dotyczących cielesności oraz odczuwania bólu i pożądania. Gdy Yuknavitch pisze o młodej uchodźczyni: „Dom to roztrzaskana cegła w jej gardle”, możemy odczuć…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Sztuka zachwytu