Oświecenie rozumiane jako „wyjście z niedojrzałości” ku rozumowi wraz z jego zdobyczami: racjonalizmem, scjentyzmem oraz demokracją coraz częściej jest kwestionowane. Na oświeceniowy mit założycielski działa wiele podkopujących go sił. Z jednej strony to głosy krytyczne, które domagają się przyznania, jak z gruntu krwawe i okupione cierpieniem było to dziedzictwo. Z drugiej strony to neoreakcyjne i antyestablishmentowe ruchy jak „Mroczne Oświecenie”, które za pomocą populistycznych haseł dążą do dezintegracji ledwo zipiącej demokracji.
Autorzy tacy jak Steven Pinker, Bernard Stiegler czy Ray Brassier starali się do historycznej formacji oświeceniowej powracać, przepracowywać ją i na różne sposoby spróbować się do niej ponownie zbliżyć. W Polsce do tej pory dyskusja ta była obecna słabo. Lukę tę próbuje wypełnić antologia Oświecenie, czyli tu i teraz.Już z okładki redaktorzy sygnalizują stawkę tej dyskusji, pytając czytelnika: „Czy jesteśmy świadkami kresu pewnego myślenia (…) czy może dopiero dziś i w możliwej do wyobrażenia przyszłości zapoczątkowana w Oświeceniu zmiana dopełni się?”. ###banner### W tak postawionym pytaniu czai się widoczne pęknięcie: czy ratować XVIII-wieczne dziedzictwo, uznając je za ciągle aktualne, czy może jednak formacja myślowa stworzona niegdyś przez białą intelektualną zachodnią elitę tak naprawdę się wyczerpała? Obok niesłychanego rozwoju cywilizacyjnego przyniosła nam ona również piętrzące się nierówności społeczne, eksploatację zasobów naturalnych do punktu nieodwracalnych zmian klimatycznych i długą historię…