Subskrybuj
Literaturoznawca, krytyk, redaktor magazynu dwutygodnik.com, doktorant w Katedrze Antropologii Literatury i Badań Kulturowych UJ. Jego teksty można znaleźć m.in. w „Tekstach Drugich”, „Tygodniku Powszechnym”, „Wielogłosie”, „Popmodernie” i „FA-arcie”.

Cała masa sprzeczności

Roxane Gay to pisarka na nasze czasy. Nie ma w niej ani krzty chłodnego dystansu, który kazałby z cynizmem spoglądać na niesprawiedliwości. Ale nie ma też naiwnej – a może i narcystycznej – wiary w to, że sama wie wszystko najlepiej i mogłaby naprawić świat.

W nagrodzonej Bookerem i wydanej niedawno po polsku powieści Bernardine Evaristo Dziewczyna, kobieta, inna dwie przyjaciółki ze studiów dyskutują o tym, która z nich jest bardziej uprzywilejowana: córka czarnej reżyserki teatralnej czy potomkini białych rolników z hrabstwa Suffolk. Kiedy ta druga, Courtney, przytacza poglądy Roxane Gay, która „ostrzega nas przed wyścigami na »olimpiadzie uprzywilejowania«” i „twierdzi, że musimy wypracować nowy język w dyskursie o nierówności”, tej pierwszej, Yazz, wszystkie argumenty wypadają z ręki. Bo w końcu Roxane Gay jest „naj-lep-sza”.

Roxane Gay stała się naj-lep-sza w 2014 r., kiedy ukazały się jej dwie książki: zbiór esejów Bad Feminist (Zła feministka) oraz debiutancka powieść An Untamed State (Nieoswojony kraj). Obie zostały entuzjastycznie przyjęte, ta pierwsza trafiła na listę bestsellerów „The New York Timesa”. Od tego czasu Gay współtworzyła m.in. serię komiksową Black Panther: World of Wakanda (spin-off historii o Czarnej Panterze, reaktywowanej na fali sukcesu filmu), została zaproszona przez platformę Medium do poprowadzenia autorskiego „Gay Magazine” i publikowała kolejne książki: zbiór opowiadań Histeryczki (pod takim tytułem został wydany po polsku w przekładzie Doroty Konowrockiej-Sawy, oryginalny tytuł brzmi Difficult Women) oraz książkowy esej Głód. Pamiętnik (mojego) ciała, który ukazał się po polsku w przekładzie Anny Dzierzgowskiej.

W ciągu kilku lat Gay – wykładowczyni kreatywnego pisania z doktoratem uzyskanym na uczelni technicznej – wyrosła na gwiazdę amerykańskiego feminizmu, regularnie zabierającą głos w najważniejszych dyskusjach o społeczeństwie, polityce i kulturze. W 2019 r. wzięła udział w organizowanych w Australii debatach o feminizmie, które skalą i kontrowersjami miały dorównać słynnej dyskusji Slavoja Žižka i Jordana Petersona. Nic z tego nie wyszło, podobno – jak donosiły media – zawalił niedostatecznie kompetentny moderator. Za to kiedy w tym samym roku Gay ogłosiła, że zaręczyła się z projektanką i podcasterką Debbie Millman, na Twitterze gratulowała im sama Elizabeth Warren, wówczas kandydatka w prezydenckich prawyborach Partii Demokratycznej.

Nadmiar

Brzmi to wszystko jak historia sukcesu, jednak nic tu nie jest oczywiste. Sama Gay zachęca, żeby mówić o tym wprost, więc spróbujmy: gwiazda amerykańskiego feminizmu jest otyła. Nie chodzi o kilkanaście kilogramów, które zebrały się tu i tam. „To jest książka – pisze w Głodzie – o życiu w świecie, gdy masz ponad sto lub nawet prawie dwieście kilogramów nadwagi i zgodnie z twoim indeksem masy ciała BMI nie jesteś »otyła« ani »chorobliwie otyła«, ale »skrajnie i chorobliwie otyła«”.

Właściwie jedyny sposób mówienia o otyłości, który przewija się w codziennych rozmowach i publicznych dyskusjach, jest zakotwiczony w języku medycyny. Otyłość to choroba – widuję takie billboardy w całej Polsce – a choroby się leczy. Zatem jeśli książka jest o otyłości, to powinna być o tym, jak się jej pozbyć.

Tymczasem Głód jest opowieścią o tym, jak z otyłością się żyje. I co to właściwie oznacza, kiedy jedyne, czego społeczeństwo od nas chce, to żeby było nas mniej.

Gay opisuje wszystkie te sytuacje, gdy otyłość jest źródłem nie tylko dyskomfortu, ale przede wszystkim upokorzenia: gdy dostaje się zadyszki na płaskim chodniku, gdy nie da się kupić ładnych ubrań, gdy nie sposób się zmieścić w krześle z oparciami (albo gdy krzesło pęka podczas panelu dyskusyjnego, więc przez ponad godzinę opiera się ciężar całego ciała na łydkach, byle tylko nikt się nie zorientował). Opowiada o nieudanych dietach, o ćwiczeniach na siłowni, o procedurach medycznych, które mają poprawić kondycję pacjentów z otyłością (choć nie ma na to wielkich szans, badania naukowe nie pozostawiają większych wątpliwości – w 2018 r. w „HuffPost” pisał o tym Michael Hobbes w długim reportażu Everything You Know About Obesity Is Wrong).

Jednak Gay przede wszystkim na wiele sposobów analizuje ten podstawowy społeczny odruch, który uznaje otyłe ciało za patologiczne, ohydne, niepożądane, traktuje jako wyraz „nadmiaru, dekadencji i słabości”. I w konsekwencji już na starcie, na pierwszy rzut oka, daje jego właścicielom mniejsze szanse – edukacyjne, zawodowe, a nawet medyczne (kiedy pacjenci z otyłością nie mogą liczyć na porządną diagnozę innych przypadłości, bo lekarze często uznają, że ich jedynym problemem jest właśnie otyłość).

To w sumie proste: nasze społeczeństwa nienawidzą otyłości. Wystarczy obejrzeć dowolny blok reklamowy.

Gay unika jednak prostych opozycji: okropna większość – uciskana mniejszość, i zastanawia się, jak to jest być po obu stronach tej granicy. I co to znaczy, że społeczeństwo nienawidzi otyłych, kiedy jest się otyłą członkinią społeczeństwa. „Nienawidzę samej siebie. Czy też raczej społeczeństwo mówi mi, że mam się nienawidzić, więc przynajmniej w tej kwestii postępuję, jak sądzę, słusznie” – ale to „jak sądzę” to przecież sygnał ironii, bo w tej kwestii nie da się postępować słusznie. I w gruncie rzeczy to samonapędzający się mechanizm: „nikt nie chce zostać zarażony otyłością, przede wszystkim dlatego, że ludzie zdają sobie sprawę z tego, jak sami postrzegają grube osoby, jak je traktują i co o nich myślą; nie chcą, by przypadł im taki sam los”. Boimy się własnej nienawiści i żeby jej uniknąć, nienawidzimy jeszcze bardziej.

Brak

To chyba jasne: Głód nie jest książką (wyłącznie) o otyłości. Stawka jest tu znacznie wyższa, dotyczy okrutnych skutków dyskryminacji. A ta znajduje dla siebie wiele pretekstów i lubi je ze sobą łączyć. Osoby z otyłością nie mają łatwo, ale przecież jeszcze gorzej mają kobiety z otyłością. Pewnie dlatego pisanie o własnym ciele kojarzy się Gay z badaniem miejsca zbrodni.

To kryminalistyczne postępowanie prowadzi do sytuacji sprzed lat, kiedy nastoletnia dziewczyna z dobrego domu, szaleńczo zakochana w jedynym chłopcu, który zwrócił na nią uwagę, podąża za nim do leśnej ambony, gdzie czekają już jego koledzy. „Kilku chłopaków – pisze Gay – zniszczyło mnie tak, że ledwie przetrwałam. Wiedziałam, że nie byłabym w stanie znieść kolejnego podobnego pogwałcenia, więc jadłam, sądząc, że jeśli moje ciało stanie się odpychające, zdołam utrzymać mężczyzn na dystans”. Głódokazuje się w gruncie rzeczy opowieścią o skutkach zbiorowego gwałtu. To jak okrutna zabawa kostkami domina: jeden rodzaj przemocy stwarza dla siebie kolejne preteksty,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Planeta Śląsk