Czarno-białe zdjęcie przedstawia matkę oraz córkę. Ta pierwsza jest właśnie w kwiecie wieku: ma udane życie rodzinne, jest ambitna i poważana. Jej bliscy wiedzą, że zawsze mogą na nią liczyć: pocieszy ich, gdy będą w potrzebie, zażegna konflikt, pomoże rozwiązać problem. Fotografia została wykonana w latach 70., a postaci, które na niej uwieczniono, to szympansice: Mama oraz Monique. Mama była wtedy matriarchą dużej kolonii naczelnych, mieszkających na wyspie należącej do holenderskiego Burgers Zoo. Zdjęcie opublikowano w Internecie 5 kwietnia 2016 r. – w dniu jej śmierci. Dożyła sędziwego wieku 59 lat. Autorem tak fotografii, jak i publikacji jest Frans de Waal – holenderski etolog i prymatolog (uczony zajmujący się behawiorem zwierząt, w tym przede wszystkim naczelnych), który wiele lat po wykonaniu tego zdjęcia umieścił je na okładce jednej ze swoich najbardziej znanych książek Ostatni uścisk Mamy.
Kiedy Mama przyszła na świat – przypuszcza się, że było to w 1957 r. – de Waal był dopiero dziewięciolatkiem i nie miał jeszcze pojęcia, jak bardzo zachowania szympansów takich jak ona wpłyną na jego życie oraz rozumienie świata. Nie mógł też wiedzieć, że badania nad naczelnymi, które rozpocznie w przyszłości, całkowicie odmienią sposób, w jaki ludzkość postrzega takie wartości, jak: empatia, moralność, wzajemność i sprawiedliwość. Pojęcia te, kiedyś przypisywane wyłącznie człowiekowi, pod wpływem badań de Waala stopniowo zaczęły być rozpraszane na spektrum całego drzewa życia.
Pierwszy uścisk Mamy: teoria umysłu
Franciscus Bernardus Maria de Waal, nazywany Fransem, urodził się w holenderskim ’s-Hertogenbosch, tym samym mieście, w którym przyszedł na świat Hieronim Bosch. Ten drugi znany jest zresztą nie z prawdziwego nazwiska (van Aken), lecz z pseudonimu przyjętego od nazwy miejsca pochodzenia. Piętnastowieczny malarz, reprezentant flamandzkiego prymitywizmu, jest jednym z ulubionych twórców Fransa de Waala. Wspólne pochodzenie, a także zainteresowanie moralnością sprawiły, że Bosch stał się jednym z punktów odniesienia w rozważaniach nad etyką prowadzonych przez prymatologa. W 2011 r. na wydarzeniu TED Talk w Atlancie de Waal wygłosił swój pierwszy wykład popularnonaukowy przed szeroką publicznością. Powiedział wtedy, że zafascynowały go refleksje Boscha na temat świata bez religii. „Bosch żył w czasach, w których wpływ religii [na moralność] stopniowo słabł – powiedział de Waal podczas przemówienia. – I wydaje się, że [malarz ten] rozważał, co stałoby się ze społeczeństwem, gdyby religia nie istniała (…). Jaka byłaby nasza moralność?”
Przynajmniej po części w odpowiedzi na to pytanie Bosch namalował swój Ogród rozkoszy ziemskich, przedstawiający – zdaniem de Waala – albo ludzkość będącą tuż przed upadkiem, albo taką, która w ogóle nie jest na niego skazana. Ten ogród stał się dla prymatologa bardzo symboliczny. Po pierwsze dlatego, że zainspirował go do rozważań nad „niewyuczoną” moralnością, a po drugie ze względu na to, że kariera Fransa de Waala również zaczęła się w ogrodzie, tyle że zoologicznym.
Na początku swojej naukowej drogi, jeszcze jako student, de Waal patrzył na biologię tak jak wszyscy etolodzy jego czasów i ich poprzednicy. Mianowicie: ewolucja to wieczny wyścig, w którym liczy się tylko to, by dobiec pierwszym do mety. Kto to zrobi, odniesie największą korzyść, przekaże geny, wygra. W tak pojmowanym systemie układ może być tylko jeden: jeśli ja zwyciężam, ty przegrywasz i na odwrót. Prowadzony przez takie przekonania de Waal rozpoczął swoje obserwacje szympansów. Dość szybko zrozumiał, że tłumaczenie relacji międzyosobniczych przez pryzmat konfliktu ma wiele zalet i pozwala uzasadnić istnienie licznych mechanizmów behawioralnych.
Pojął jednocześnie, iż u zwierząt o zaawansowanych zdolnościach poznawczych, takich jak szympansy, walka o dominację i wygraną wzniesiona jest na bardzo wysoki poziom. Naczelne te – zauważył – są głodne władzy, wysokiej pozycji, pierwszeństwa w grupie.
Swoje wnioski prymatolog zbierał i upowszechniał w pierwszych publikacjach: książkowych i gazetowych. Mimo iż jego prace skupiały się przede wszystkim na konkurencji i agresji, wniosły ogromny wkład w dyskurs naukowy. De Waal udowodnił w nich, że naczelne nie są automatycznymi maszynami do wszczynania konfliktów o pozycję w stadzie, lecz potrafią tworzyć złożone strategie i planować taktyczne zagrania przeciwko swoim oponentom.
Już pierwsze książki napisane przez prymatologa, takie jak wydana w 1982 r. Chimpanzee Politics (pozycja nie ukazała się na polskim rynku), otworzyły oczy opinii publicznej na inteligencję zwierząt. Dowiodły, że często nie doceniamy, jak złożone może być zachowanie naczelnych i na jak wielu poziomach poznawczych są one w stanie funkcjonować. Przykładem takiego behawioru, przytoczonego przez de Waala, była intryga pomiędzy szympansami, które różniły się rangą w swoim stadzie. Młodszy, stojący niżej w hierarchii osobnik znał lokalizację przysmaku, ale wiedział, że jeśli po prostu pójdzie w jego stronę, obserwujący go samiec o wyższej pozycji natychmiast dogoni młodzika i odbierze mu smakołyk. Szympans o niższej pozycji nie mógłby w takiej sytuacji przeciwstawić się woli „ważniejszego” osobnika – nieuznanie rangi bywa surowo karane (w skrajnych przypadkach nawet kalectwem lub śmiercią). Zwierzęta znajdujące się na wyższych pozycjach w stadzie są często silniejsze i sprawniejsze (choć nie zawsze tak jest – o czym dalej), dlatego osobniki na niższych szczeblach nie wdają się z nimi w potyczki. Poza tym grupa zwykle popiera ich przewagę społeczną, dlatego – w razie konfliktu – najpewniej nikt nie obroniłby osobnika niższego rangą.
Wiedząc, że nie może grać w otwarte karty, młody szympans zasymulował ekscytację wywołaną widokiem smakołyku (charakterystyczne odgłosy i mowa ciała, które pokazują innemu osobnikowi, że chodzi o jedzenie) i udał się w jego stronę. Kiedy dominujący samiec poszedł w jego ślady i zaczął penetrować domniemaną kryjówkę łakocia, młodzik błyskawicznie zmienił kurs, pobiegł tam, gdzie naprawdę ukryto przysmak i zjadł go, zanim stary zdążył się zorientować, i uciekł.
Takie zachowania, opisywane przez de Waala szczególnie na początku kariery naukowej (choć nie tylko, bo powyższy przykład pochodzi akurat ze znacznie późniejszej książki Bystre zwierzę. Czy jesteśmy dość mądrzy, aby zrozumieć mądrość zwierząt?), świadczą o kilku rzeczach.
Po pierwsze, słabszy samiec musiał mentalnie wybiec w przyszłość i przeprowadzić kilka procesów nie w świecie rzeczywistym, lecz na arenie własnego umysłu. To dość rzadka umiejętność.
Większość zwierząt (a także małe ludzkie dzieci) operuje na konkrecie i przeprowadza całość procesu na zasadzie realnych prób i błędów. Jeśli mają dopasować kwadratowy klocek do jednego z trzech otworów, to spróbują go włożyć zarówno do wgłębienia trójkątnego, okrągłego, jak i kwadratowego. Starsze dzieci, a także niektóre zwierzęta (naczelne, walenie, ośmiornice, krukowate) mogą usiąść naprzeciwko otworów, spojrzeć na klocek i przeanalizować jego kształt, a dopiero potem umieścić obiekt w prawidłowej lokalizacji.
Podobny zabieg przeprowadził młody szympans z przytoczonej powyżej opowieści. Nie wypróbował swojego pomysłu „na żywo”; zamiast tego zaplanował działania, a następnie zrealizował je zgodnie z założeniami.
Druga, bardzo istotna kwestia, której dowodzi powyższa obserwacja, a na istnienie której zwrócił również uwagę Frans de Waal, to tzw. teoria umysłu. Oznacza ona umiejętność postawienia się na miejscu innego osobnika i przyjęcia jego perspektywy. Młody szympans musiał rozumieć, że starszy go obserwuje i że wyciągnie wnioski na podstawie jego zachowania. Musiał też przeprowadzić symulację jego reakcji i na jej podstawie zmylić członka stada.
Kiedy kot próbuje ukryć się przed ptakiem, wystarczy mu, że skryje za cienkim źdźbłem trawy jedno oko, nie martwi go to, że całe jego ciało nie jest w stanie schować się za maleńką rośliną. Takie zachowanie świadczy o tym, iż teoria umysłu w tym behawiorze zawodzi kota – nie rozumie on perspektywy ptaka, nie potrafi wyobrazić sobie jego postrzegania i przyjąć jego sposobu widzenia. Nie oznacza to oczywiście, że koty nie są inteligentne ani że teoria umysłu nigdy nie zostaje u nich spełniona, lecz że w tym konkretnym przykładzie zwierzę nie wyszło poza swój subiektywizm.
Drugi uścisk Mamy: relacje
Obserwacje spisków, konspiracji i walk o władzę wśród szympansów doprowadziły Fransa de Waala do wniosku, że naczelne uprawiają bardzo złożoną strategię, a ich walka o dominację to znacznie więcej niż tylko krzyki i bijatyki. Konkluzje te zebrał w swojej pierwszej, wspomnianej już książce dotyczącej „polityki” szympansów. Choć jej treść była dużym krokiem naprzód dla XX-wiecznej etologii, to skupiała się przede wszystkim na konkurencji i konfliktach wśród naczelnych.
Jednak pewnego dnia de Waal, obserwując przebieg bójki pomiędzy szympansami, zwrócił uwagę na bardzo zastanawiający behawior. Zauważył mianowicie, że dwa samce, które przed chwilą ze sobą walczyły, wspięły się na położone blisko siebie gałęzie. W pewnym momencie jeden z nich wyciągnął do drugiego rękę z otwartą dłonią, skierowaną wnętrzem ku górze. Chwilę potem oba osobniki zbliżyły się do siebie, ucałowały się (tak, te naczelne, podobnie jak my, wykonują gest pocałunku), objęły i resztę dnia spędziły na wzajemnej pielęgnacji.
Powyższe zachowanie wprawiło etologa w osłupienie. Trudno było zinterpretować je inaczej niż pogodzenie się dawnych konkurentów. Ale przecież to nie miałoby sensu. Skoro jeden z szympansów przegrał, to drugi powinien po prostu cieszyć się swoim triumfem. Ja wygrywam, ty przegrywasz, tak działa świat, taką melodię gra ewolucja. A jednak gest otwartej dłoni i następująca po nich zgoda były potem wielokrotnie obserwowane zarówno przez Fransa de Waala, jak i przez innych prymatologów. Dziś wiadomo już na pewno, że prowadzi on bezpośrednio: od konfliktu do zgody. Tylko… po co zwierzęta miałyby się godzić, skoro – jak głosi teoria klasycznego dawkinsowskiego „samolubnego genu” – walkę toczy się, by wygrać i pogrążyć rywala, nie zaś, by się z nim później godzić?
Na tym etapie swojej kariery Frans de Waal zrozumiał coś, co stało się podwalinami całej jego późniejszej pracy naukowej i popularyzatorskiej. Mianowicie że relacje są cenniejsze niż dobro jednostkowe.
W książce Małpa w każdym z nas. Dlaczego seks, przemoc i życzliwośćsą częścią natury człowieka? uczony ten opisał następującą sytuację: dwa szympansy, Yeroen oraz Luit, zmagały się o przywództwo nad stadem. Pierwszy z nich był samcem alfa przez wiele lat, cieszył się szacunkiem i uznaniem grupy, ale osiągnął sędziwy wiek i przestał być tak sprawny, silny jak kiedyś. Luit z kolei miał mnóstwo młodzieńczej siły oraz zapału, niestety, był w gorącej wodzie kąpany i brakowało mu głębokich, zacieśnionych relacji w stadzie. Gdy nadszedł dzień decydującego starcia pomiędzy osobnikami, Luit bez trudu pokonał starszego i słabszego rywala, a następnie przejął po nim przywództwo. Nie zaplanował jednak odpowiednio swoich działań, przez co utrzymał pozycję samca alfa bardzo krótko. Sprytny Yeroen za jego plecami nie tylko zdobył poparcie najważniejszych członków stada, ale też postarał się o silnego sojusznika. Stał się nim Nikkie – młody samiec, któremu nie zbywało na sile i ambicji, lecz brakowało strategicznego myślenia. Sojusznicy we dwóch z łatwością pokonali Luita i od tej pory panowali nad stadem wspólnie: korzystając nawzajem ze swoich atutów: siły i inteligencji. Grupa z łatwością zaakceptowała taki nietypowy układ, ponieważ ufała Yeroenowi, który przed odzyskaniem władzy zadbał o odpowiednie relacje. Historia trzech samców ma swój ciąg dalszy, który jest pełen intryg i zwrotów akcji (gorąco zachęcam do zapoznania się z nim we wspomnianej książce), ale już na…