Subskrybuj
Redaktorka i dziennikarka. Autorka reporterskich książek Nie hańbi oraz Nie zdążę. Współpracuje z Instytutem Reportażu.

To mnie dotyka

Co takiego pozwala niektórym mężczyznom śmiało wyciągnąć rękę i położyć ją na damskich plecach, w talii, bezceremonialnie przestawić kobietę na bok?

Potrzeba dokupienia kilku rzeczy, o których się zapomniało, jak masło, śmietana, ryż, nachodzi niepostrzeżenie w popołudnia przed dniem wolnym od handlu. Idzie się więc do sklepu, marnuje trochę czasu na poszukiwanie wózka albo koszyka, bo wszystkie są w użyciu, a potem zaczyna się lawirować pomiędzy innymi osobami, które właśnie sobie przypominały o katastrofie, jaką jest niedziela niehandlowa.

Półki już są prawie puste, za to sklep całkowicie pełny – ludzie tworzą w kolejce do kas przedziwne konstelacje, zakręcone wężyki. Lubię obserwować, co mają w koszykach, zawieszać wzrok na nieznanych mi opakowaniach, zastanawiać się, jakie danie powstanie z produktów, które się przesuwają po taśmie. Lubię nie robić nic. O dziwo chaos zakupów na ostatnią chwilę w tym pomaga.

Po prostu sobie stoję i błądzę wzrokiem.

Ta chwila nie trwa jednak nigdy na tyle długo, żebym mogła naprawdę wyłączyć myślenie. Bo nagle czuję czyjąś dłoń. W talii, na plecach, gdzieś w okolicy łokcia. Ktoś mnie dotyka, a potem przesuwa, przestawia z miejsca, w którym stoję, przechodzi tuż za mną.

Robi mi się gorąco i zamiast zera ważnych myśli bombarduje mnie ich tysiąc. Kto to jest, dlaczego, co tu się dzieje? A potem widzę tę sylwetkę, to ramię, zarys karku i już wiem: to oczywiście mężczyzna, wiek dowolny, przeważnie jednak dojrzały. Chce przejść z zakupami i wybiera właśnie tę formę torowania sobie drogi do jakiejś półki. Nie wie, kim jestem, nawet mnie przecież dobrze nie widzi, bo stoję tyłem. Ale mam dłuższe blond włosy, wzrost typowo żeński i to jest chyba wystarczająca przesłanka, żeby uznać mnie za obiekt, który da się po prostu dotknąć i przesunąć.

To się może wydać drobnym, nieznaczącym gestem. Przecież ta osoba, te osoby – bo takie sytuacje przydarzają się regularnie, niekiedy trzy razy…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Pokolenie sztucznej inteligencji