Subskrybuj
Eliza Mórawska-Kmita fot. Edyta Leszczak
Blogerka od 2006 r., tworzy whiteplate.com. Autorka książek kulinarnych, miłośniczka Azji i domowego wypieku chleba. Warszawianka mieszkająca od niedawna w Poznaniu. Mama trzech córek

Oswajanie nowych miejsc

To jak reset życia. Człowiek zapomina, ile ma lat, ile przeżył, ile wie. Trochę tak, jakby wszystko zaczynać od początku.

W pierwszy poranek w nowym mieście czułam się jak Karolcia, która znalazła błękitny koralik i za chwilę będą się spełniać jej życzenia. Wszystko wydawało się takie świeże, inne, ciekawe. Pierwszy spacer z psem, nowi sąsiedzi, chłodnik z najbliższego spożywczaka wypity na ławce wśród drzew.

Pudła z książkami ustawione wszędzie, dzieci pod opieką babci i my lawirujący między garażem, piwnicą i mieszkaniem, układający wszystko na nowo.

Poczułam, że w końcu jestem u siebie, jakbym wróciła z jakiejś dalekiej podróży. Za wielkim oknem klony zaczęły przybierać barwy końca lata. Ustawiłam stół tak, by mieć na nie oko, by rano wypełniać kubek kawą i patrzeć na zmieniającą się aurę pory dnia, dni tygodnia, pogody, która bez względu na wszystko zawsze wydawała się wspaniała.

Mogę więc teraz realizować mój plan poznawania miasta, szukania swoich dróg i dróżek.

Punkt pierwszy: biblioteka.

Tramwajem do pl. Wielkopolskiego, potem spacer przez al. Marcinkowskiego aż do pl. Wolności, gdzie oczom ukazuje się klasycystyczna forma gmachu i kolumnada nawiązująca do wschodniej fasady Luwru. Biblioteka Raczyńskich. Najstarsza i jedna z największych bibliotek publicznych w Polsce, prawdziwy raj.

Kiedy już wypełnię torbę książkami, zejdę po schodach i zamknę za sobą ciężkie drzwi, udam się na niewielką ławkę wśród straganów, z widokiem na stare kamieniczki, z kawą w kubku i gruzińską ciepłą bułeczką z ziemniakami w dłoni. Rozsiądę się między studentami czekającymi na pizzę z…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Prawo do wytchnienia