Subskrybuj
Ilustracja: Jagna Wróblewska
Dr literaturoznawstwa, krytyczka literacka, redaktorka i edytorka. Autorka monografii Matki i córki. Relacje rodzinne i artystyczne w autobiografiach kobiet po 1989 roku. Współredaktorka monografii: Polityki relacji w literaturze kobiet po 1945 roku oraz Po Czarnobylu:...

Antygona XX-wiecznej filozofii

Ostra krytyka, której doświadczyła po swoim filozoficznym debiucie, sprawiła że Luce Irigaray do dziś zachowuje powściągliwość w składaniu deklaracji przynależności do formacji feministyczno-intelektualnych oraz unika wypowiedzi autobiograficznych.

Nasze bycie w świecie zależne jest od oddechu i dotyku. Nic nie potwierdziło tego bardziej niż kryzys relacji społecznych i wspólnotowych, który spotęgowała epidemia COVID-19. Niewidoczny w powietrzu wirus atakujący płuca i bliski kontakt z drugim człowiekiem grożący zakażeniem postawiły w stan podejrzenia podstawowe gesty życia. Zanim jednak oddech i dotyk zyskały negatywny status, Luce Irigaray sformułowała centralne dla jej filozofii rozważania nt. ich znaczenia nie tyle w wymiarze fizjologicznym i zmysłowym, ile ontologicznym, etycznym i politycznym.

W książce L’Oubli de l’air chez Martin Heidegger (Pominięcie powietrza w filozofii Martina Heideggera, 1983) czy też w publikacji The Mediation of Touch (Pośrednictwo dotyku, 2024) Irigaray wyraża przekonania, że fundamentalna dla zamieszkiwania świata od pierwszych chwil narodzin praktyka oddechu jest w kulturze Zachodu zbyt często nieuświadomiona i niedoceniana, a dotyk stanowi prymarne i najważniejsze narzędzie komunikacji. Oba te akty są strategicznymi elementami budowania relacji i jednoczenia nie tylko ludzi, lecz wszystkich istot żywych, także bytów nieludzkich. Podkreślić trzeba, że pisma i same filary myśli filozofki powstały jeszcze przed współcześnie rozwijanymi teoriami m.in. tożsamości relacyjnej, polityki respiracyjnej, posthumanizmu i materializmu feministycznego.

Jako jedna z najważniejszych przedstawicielek filozofii kontynentalnej, z której rozważań korzysta dziś światowa myśl humanistyczna, Irigaray czerpie inspiracje z różnych tradycji filozoficznych, w tym z tradycji Wschodu (głównie buddyzmu, praktyki medytacji i jogi).

Idee uważności, współzależności, szacunku dla inności, równowagi między ciałem a duchem – tak przecież ważne i obecne w aktualnych dyskusjach o życiu w dobrostanie – filozofka adaptuje do własnych alternatywnych teorii na temat różnicy płciowej, autonomicznej podmiotowości czy świadomego współistnienia w świecie kultury i natury. Krytykując kulturę zachodnią opartą na racjonalizmie, upomina się o zwrot ku doświadczeniu cielesno-ducho­wemu w książce Entre Orient et Occident: de La Singularité a la Communauté (Między Wschodem a Zachodem: od pojedynczości do wspólnoty, 1999). Odnosząc się do etycznego i empatycznego komponentu relacji międzygatunkowych, a także ratunkowego potencjału świata roślin, filozofka proponuje w eseju Sharing the World (Współdzieląc świat, 2008) i w korespondencji z Michaelem Marderem zawartej w Through Vegetal Being (Poprzez istnienie roślin, 2016) zorientowanie na symbiotyczną koegzystencję w zróżnicowanym świecie. W czasach pogłębiających się napięć społecznych, polaryzacji politycznej i rosnącej izolacji jednostek oraz nieodwracalnej degradacji środowiska naturalnego myśl Irigaray oferuje nam zrównoważone i etyczne rozwiązania, które pozwolą przetrwać temu, co najbardziej wartościowe.

Osobna i (nie)obecna

Mimo że już kilkadziesiąt lat temu Luce Irigaray wyprzedziła kanoniczny, tradycyjny i mainstreamowy dziś dyskurs humanistyczny, filozoficzny, a nawet feministyczny, jej nowatorskie projekty wciąż ulegają spłyconej recepcji, a ich niedocenienie i / lub niewłaściwe zrozumienie wywołują kontrowersje lub odrzucenie. Zresztą skandal wokół feministycznych teorii i tez 94-letniej dziś myślicielki od początku kariery naukowej napiętnował jej pozycję w francuskim środowisku intelektualnym, a także w krajach Europy Zachodniej i poza Starym Kontynentem.

Pochodząca z rodziny o włosko-belgijskim rodowodzie filozofka po uzyskaniu doktoratu na uniwersytecie w Leuven wyjechała do Francji na początku lat 60., by pogłębiać tam swoje wykształcenie akademickie. Jeszcze przed uzyskaniem w 1968 r. drugiego stopnia doktorskiego z językoznawstwa studiowała psychoanalizę pod okiem Jacques’a Lacana w słynnej École Freudienne de Paris, rozwijając swoją najbardziej znaną koncepcję różnicy płciowej. Po opublikowaniu w 1974 r. rozprawy Speculum. De l’autre Femme (Speculum. O kobiecie jako Innym), w której podjęła krytykę tradycyjnej filozofii oraz freudowskiej i lacanowskiej psychoanalizy jako patriarchalnej i marginalizującej kobiecy podmiot, straciła pracę jako wykładowczyni wydziału filozofii na Uniwersytecie Vincennes oraz została wykluczona ze środowiska psychoanalitycznego, a nawet była izolowana przez niektóre nurty feministyczne.

Skazana na banicję, niczym Antygona, za burzenie jednoznacznie męskiego porządku symbolicznego i sprzeciwianie się męskim autorytetom w imię własnych przekonań, kontynuowała działalność akademicką i społeczno-polityczną.

Angażowała się w aktywność ruchów emancypacyjnych, wypowiadając się krytycznie na temat nierówności ekonomicznych, kulturowych, etnicznych czy płciowych, walcząc o prawa kobiet i grup dyskryminowanych (m.in. biorąc udział w słynnym Marszu Kobiet na rzecz Wolności Aborcyjnej w Paryżu w 1979 r. czy też pracując nad dokumentem Raport on Citizenship of the Union przedstawionym w Parlamencie Europejskim w latach 90.).

Z perspektywy czasu swoją intelektualną drogę Irigaray oceniła tak: „Decyzja, jaką podjęłam w pierwszych latach studiów uniwersyteckich, by bronić mojej kobiecej tożsamości i wartości przed siłą neutralizującą jednostkowość, dyskurs i myśl, wiązała się z (…) pragnieniem życia, a nie z podporządkowaniem się kulturowym konstruktom, które paraliżują życie, jego wzrastanie i współdzielenie” (Through Vegetal Being, tłum. K. Szopa). Skutkiem radykalnie autonomicznej postawy było zatem z jednej strony odosobnienie i nieobecność Irigarayskiej myśli w szerszym i oficjalnym obiegu akademicko-kulturowym, z drugiej zaś – unaocznienie działania mechanizmów władzy w społeczeństwie opartym na męskocentrycznych wzorcach idei, podmiotowości i postrzegania relacji między kobietami a mężczyznami. Opór wobec fałszywie egalitarnego porządku oraz definiowania jak u Lacana podmiotu kobiecego w kategoriach braku, milczenia, niekompletności przyczynił się do stworzenia przez filozofkę nowej wizji kobiecości, afirmującej jednocześnie odrębność i równorzędność wobec męskości.

Irigaray zaproponowała m.in. koncepcję parler-femme (mówienie-jako-kobieta), zgodnie z którą ciało to najważniejsze medium wypowiadania siebie jako kobiety.

Projekt akcentował przede wszystkim znaczenie doświadczenia cielesnego i płciowego w formowaniu świadomości, tożsamości i podmiotowości kobiecej zarówno w wymiarze osobistym, jak i w zewnętrznym kontakcie ze światem. Rozważania Irigaray dotyczące pisania / wypowiadania się „z wnętrza ciała” oraz kategorii różnicy płciowej, umożliwiającej poszerzanie horyzontu myślowego i przebudowę porządku społecznego, pozwoliły na obalenie tradycyjnych paradygmatów kulturowych i ukazanie kobiecości w kategoriach pozytywnych.

Prace Irigaray – klasyfikowane w ramach drugiej i trzeciej fali feminizmu, szczególnie w tzw. French Feminism (podobnie jak teorie Hélène Cixous i Julii Kristevy) – wpłynęły na rozwój teorii feministycznych i były inspiracją dla wielu filozofek feministycznych (np. Judith Butler, Rosi Braidotti i Elizabeth Grosz) oraz aktywistek społeczno-politycznych. Choć jej wkład w ewolucję teorii ruchów równościowych i nowoczesnej filozofii jest niepodważalny, to odbiór jej radykalnie indywidualistycznych tez i wymagającego w lekturze stylu pisarskiego spotykał się z niezrozumieniem, odrzuceniem, a nawet zarzutami o „zdradę” feminizmu. Wywołane przez ostrą krytykę konsekwencje w jej życiu zawodowym i prywatnym sprawiły, że filozofka do dziś zachowuje powściągliwość w składaniu deklaracji przynależności do formacji feministyczno-intelektualnych oraz unika wypowiedzi autobiograficznych.

Co kryje się za teorią różnicy płciowej?

Dlaczego pisma Irigaray wzbudzają (wciąż) wiele kontrowersji? Czego właściwie dotyczą tezy francuskiej filozofki, które wywołały spory w międzynarodowych kręgach intelektualnych? W jaki sposób jej myśl jest / może być wykorzystywana chociażby we współczesnej humanistyce, psychoterapii czy w codziennym bardziej świadomym i uważnym życiu?

Przede wszystkim należy przyznać, że Irigaray wymaga od nas – czytelniczek i czytelników – wniknięcia w jej hermetyczny i idiomatyczny styl pisarski. Na znaczenie strategii lekturowych dla zrozumienia myśli filozofki zwracała uwagę badaczka Krystyna Kłosińska, pisząc: „Trudna w czytaniu? Tak. Nie pozwala bowiem na »bezsenność języka« i myśli. Domaga się przerw w lekturze. Wysadza z bezpiecznych pozycji. Nakłania do zmiany utartych koncepcji” (Feministyczna krytyka literacka). Stopień skomplikowania projektu francuskiej myślicielki zdaje się zależeć nie tylko od poziomu zagłębienia się w złożone teorie filozoficzne i od doświadczeń samej filozofki wyrażonych w wielowarstwowych metaforach, ale przede wszystkim od prób podważenia przez nią podstaw opresyjnej tradycji kulturowej, w której jesteśmy (zbyt) mocno zakorzenieni, oraz podawania w wątpliwość jednoznacznie definiowanego pojęcia równouprawnienia rozpowszechnionego w mainstreamie.

Główne zarzuty formacji filozoficznych i przedstawicielek feminizmu równościowego, ukierunkowane przeciw teorii różnicy płciowej – po wydaniu książki Éthique de la différence sexuelle (Etyka różnicy płciowej, 1984) – dotyczyły obaw o wizję kobiecości, która miałaby utrwalać stereotypy płciowe i sugerować biologiczny esencjalizm, czyli przekonanie o istnieniu niezmiennych i naturalnych cech przypisywanych kobietom i mężczyznom.

Feministyczna krytyka angloamerykańska oskarżała dodatkowo przedstawicielki „francuskiego feminizmu”, w tym Irigaray, o formułowanie klasistowskich i heteronormatywnych wzorców uczestnictwa w społeczeństwie i kulturze.

Osoby działające na rzecz społeczności LGBTQ+, walczące o ideę neutralności płciowej, dyskwalifikowały założenia teorii różnicy, postrzegając ją jako ignorującą i marginalizującą doświadczenia osób niebinarnych, transpłciowych i queer. Poddana ostracyzmowi Irigaray konsekwentnie odpierała ataki, tłumacząc opacznie interpretowany koncept afirmacji różnicy płciowej, który nie ma nic wspólnego z biologicznym determinizmem i esencjalizowaniem (naturalizowaniem) kobiecości. Filozofka zaproponowała w ramach dekonstrukcji uniwersalnego (czytaj: męskiego) podmiotu filozofii zachodniej strategię ontologii różnicy, według której kobiecość i męskość są odmiennymi sposobami istnienia. Taki podział nie oznacza jednak przypisania stałych i niezmiennych cech każdej z płci, lecz uznanie, że każda powinna mieć możliwość tworzenia symboliki, języka i sposobu wyrażania własnych doświadczeń, bez podporządkowywania się ściśle przestrzeganym normom i kategoriom. Irigaray wyjaśnia: „Mężczyzna i kobieta nie mogą być skazani na taki tryb funkcjonowania, w którym kobieta jest hierarchicznie podporządkowana mężczyźnie – misją naszych czasów…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dotknij mnie