Subskrybuj
Karol Kleczka fot. Michał Lichtański
Redaktor miesięcznika „Znak”, doktor filozofii. Współpracuje z magazynem „Kontakt”, pisze również w „Tygodniku Powszechnym” i na portalu NOIZZ.pl

Siymiyniotka

Rytuały po prostu są, a nawet więcej – są po nic. Bogu nie trzeba kadzidła, to tylko nam się wydaje, że wtedy jest dobrze i tak trzeba

Tak się robi siemieniotkę. Ziarna konopi gotuj, aż się popękają. Następnie wyciśnij białawe mlyko, zlej je, a ziarna przelej zimną wodą, i tak z trzy–cztery razy, dopóki nie uznasz, że więcej nie wyciśniesz. Skorupy idą weg, a wytłoczoną substancję zagotuj z wodą, do tego dodaj litr mleka, może półtora. Umiel kaszę jaglaną, dodaj do zgęstnienia. Zupa jest gęsta, szara i gorzka, można dodać łyżkę miodu do garnka, żeby trochę zneutralizował smak. Podawaj z kaszą gryczaną. Daje siłę i wgląd w rzeczy tajemne.

Lubię rozmowy o potrawach wigilijnych, bo pokazują skomplikowane genealogie koleżanek i kolegów, te naleciałości kulturowe, które podskórnie wpływają na ich wyobraźnię. Moja śląska wigilia jest inna, zaś sporządzenie zupy nieobecnej już nawet w licznych śląskich domach – bo pracochłonna, mało komu naprawdę smakuje, nieapetycznie wygląda – przyjmuje postać czegoś przekraczającego moje własne istnienie. Wigilijna wieczerza i potrawy na niej obecne to symbole odsyłające gdzieś dalej. To symboliczne techniki zadomowienia, rytuały.

Platon w Biesiadzie przypomina stary mit o rozdzieleniu ludzi na połówki: „Każdy z nas jest zrzutem człowieka, ponieważ rozcięty niczym morskie płaszczki: z jednego dwa. I każdy stale szuka swojego zrzutu”. Tłumacz Edward Zwolski dopowiada, że przez „zrzut” rozumie symbolon, przedmiot, który przełamywali Grecy, aby przy ponownym spotkaniu rozpoznać się poprzez przyłożenie do siebie rozłamanych kawałków. W Rzymie obiekt ten nazywano tessera hospitalis, czyli tabliczką gościnności. Byung-Chul Han wykorzystuje tę metaforę w eseju O zanikaniu rytuałów, gdy przypomina, że istotą symbolu jest symbállein – łączenie, budowa wspólnoty. Tak właśnie działa rytuał: jest podporą społeczności, zawiązuje ją poprzez zgromadzenie – czy to na nabożeństwie, czy właśnie podczas sporządzania tradycyjnej wigilii. Wspólnota, która kultywuje pewne praktyki, sama siebie rozumie w działaniu, bez słów. „Społeczeństwo rytualne nie potrzebuje empatii, ponieważ jest ciałem rezonującym” – pisze Han, doceniając organiczne współczucie społeczności rytualnej. Celebra nie wymaga uczuć, bo nie psychologizuje – stabilizuje życie bez podawania wyjaśnień czy uzasadnień dla przeżyć jej uczestników.

Podobnie na rytuał patrzył Ludwig Wittgenstein. W Uwagach o „Złotej gałęzi” Frazerakrytykował kognitywne, „wiedzowe” podejście do praktyk rytualnych słynnego antropologa Jamesa George’a Frazera. Filozof podkreślał, że rytuałów nie możemy rozpatrywać w kategoriach prawdy czy fałszu, ponieważ nie towarzyszą im jakieś przekonania, które następnie mogłyby stanowić przedmiot oceny. „Zadawanie śmierci…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Ile nas dzieli od szczęścia