Subskrybuj

Szok i bezradność. Co począć z Chinami?

Nie lubię sformułowania „zachodni punkt widzenia”, bo sugeruje ono że my, ludzie Zachodu, czegoś nie rozumiemy – albo nie mamy racji, albo, w najlepszym razie, mamy wyłącznie subiektywną, „zachodnią rację”, podczas gdy chiński reżim ma swoją własną – co najmniej równoprawną.

Konflikt między reżimem chińskim a światem przebiega na innej płaszczyźnie. On zagraża nie tylko światu zachodniemu, ale w pierwszej kolejności, już teraz, samemu narodowi chińskiemu. Nie jest to więc konflikt cywilizacji, tylko konflikt ogólnoświatowego systemu podstawowych wartości z elitą władzy uznającą tylko jedną wartość: przemoc.

Kłopot z Chinami wynika z ich wielkości i historiiDziś, w przededniu fatalnej olimpiady w kraju brutalnej przemocy, znaczna część mediów i opinii publicznej świata interesuje się stanem łamania praw człowieka w Chinach. A przecież są inne reżimy podobnie, lub nawet bardziej, brutalne: Korea Północna, Wietnam, Birma, Arabia Saudyjska, Sudan… Wymieniać można długo. Wspomnę tylko, że spośród nieco ponad 200 państw świata, w 150 powszechnie stosowane są tortury. Jednak Chiny komunistyczne w tym kręgu zła zajmują specjalne miejsce, bo pretendują do roli jednej z największych potęg gospodarczych, politycznych i militarnych świata. Wprawdzie mit przegonienia Zachodu przez ChRL wynika…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Świat patrzy na Chiny