Subskrybuj

Fenomen Sołżenicyna

Nie było w XX wieku pisarza, który wpłynąłby na bieg historii bardziej niż Sołżenicyn.  W marcu 1974 roku, wkrótce po ukazaniu się na Zachodzie dwóch pierwszych tomów Archipelagu Gułag, nestor amerykańskiej sowietologii George Kennan określił to dzieło jako „największy i najpotężniejszy akt oskarżenia, jaki wystosowano kiedykolwiek w naszych czasach przeciwko jakiemukolwiek reżimowi“. 

„Jego skutki“ – przewidywał wówczas – „trwać będą, powodując coraz większą niewygodę, póki nie osiągnie on w końcu swego celu“[1].  Cel przyświecający Sołżenicynowi w pisaniu Archipelagu Gułagbył całkowicie jasny: chodziło mu o obnażenie przed światem prawdy o zbrodniczej naturze sowieckiego reżimu i o moralne unicestwienie komunizmu. Wierzył, że realizacja pierwszego z obu celów oznaczała jednocześnie osiągnięcie drugiego, gdyż był przekonany, że siła komunizmu wynikała z uporczywego ukrywania i zakłamywania sprzeczności między jego deklaracjami a rzeczywistością. Wydobycie na światło dzienne fundamentalnego kłamstwa komunizmu, pokazanie rzeczywistości tego systemu przez pryzmat bolszewickiego aparatu przemocy i zniewolenia, miało zatem prowadzić do ostatecznej kompromitacji reżimu i przynieść niechlubny koniec największemu oszustwu XX wieku. George Kennan nie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jan Paweł II. Żywa pamięć czy makatka