Nie mówiliśmy więc o niej „Stacha”, tylko… „biskup Grabska”. W tym określeniu krył się oczywiście żart, może nawet lekka ironia. Ale był to również z naszej strony znak szacunku. Nieudolna próba docenienia mądrości Stanisławy Grabskiej – kobiety, która swą kompetencją teologiczną dorównywała następcom apostołów. Pierwsza połowa jej życia w ogóle nie zapowiadała, że Grabska zajmie miejsce w dziejach polskiej teologii współczesnej. Tę część jej biografii wypełniała raczej sztuka (studia w Szkole Sztuk Plastycznych we Lwowie, a następnie w warszawskiej ASP, specjalność: tkanina artystyczna) i działalność społeczna. Bo urodzona w 1922 roku we Lwowie córka prof. Stanisława Grabskiego, wybitnego polityka i ekonomisty, zdradzała wyraźną żyłkę społecznikowską. Ale czyż mogło być inaczej? W przygotowanej przez Magdalenę Bajer audycji poświęconej rodzinie Grabskich (Radio Bis, 2001) Pani Stacha wspominała, że „o polityce słyszała codziennie. Ojciec zabierał ją na wykłady i odczyty. (…) Obserwowała proces rozchodzenia się z Dmowskim, współpracę z Witosem, zaangażowanie w służbę…
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.