Subskrybuj
wieloletni członek redakcji miesięcznika „Znak”, prezes S.I.W. Znak, działacz opozycji demokratycznej, publicysta, tłumacz. Uczestnik ekipy Tadeusza Mazowieckiego w latach 1989—­1990. Członek władz organizacji społecznych, m.in. Fundacji Batorego, KiK­u, Fundacji Roberta Schumana, PEN­Clubu. Odznaczony m.in. Krzyżem...

Jaka przyszłość dla chrześcijaństwa

Ze wszystkich religii na świecie to chrześcijaństwo w pewnym sensie daje globalizacji największe możliwości, ponieważ jego przesłanie – że Chrystus-Bóg przyszedł na ziemię, że umarł i zmartwychwstał – czyni naród wybrany z całej ludzkości, bez różnic rasowych, klasowych ani żadnych innych. Myślę, że trzeba wykorzystać szansę, jaką jest globalizacja, żeby lepiej pokazać chrześcijaństwo światu.

Henryk Woźniakowski: Czy historycy często odczuwają pokusę zajmowania się futurologią?

Jean Delumeau: Nieuchronnie. Przynajmniej w obszarze wiary. Jeśli bowiem historyk zajmuje  się wiarą chrześcijańską, jak to jest w moim przypadku, musi oczywiście stawiać sobie pytania na temat przyszłości. Zajmujemy się więc przyszłością, porównując ją z przeszłością. To wydaje mi się normalne.

W mojej karierze, ponieważ pisałem o religijnej  historii Zachodu, musiałem zadać sobie pytanie na temat sytuacji obecnej, bazując i pomagając sobie wiedzą, jaką miałem na temat przeszłości Europy Zachodniej z punktu widzenia religijnego. Zająłem stanowisko głównie w trzech książkach: Le christianisme va-t-il mourir? (to zostało szybko przetłumaczone na polski), następnie w Ce que je crois, które ukazało się w serii o takim samym tytule. Ta książka nie jest przetłumaczona na polski. Wreszcie w Guetter l’aurore, która ukazała się w 2003. W tych pracach zająłem stanowisko na temat aktualności chrześcijaństwa.

HW: Stosunkowo niewielu historyków ma jednak odwagę wypowiadać się na ten temat pisemnie.  Niezupełnie. Na przykład Pierre Chaunu, mój rówieśnik, protestant zajmujący się historią XVI i XVII wieku, obecnie chory i niemogący już pisać, był jednym z rzeczników protestantyzmu francuskiego w naszej epoce. Dodam też, że na wielu uniwersytetach francuskich (a szczególnie na…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Świat w roku 2025. Prognozy, nadzieje, obawy