W dniu urodzin słyszymy od bliskich „sto lat”, a jakby tego jeszcze było mało, kolejna zwrotka powszechnie znanej urodzinowej piosenki zmienia stuletni standard na „jeszcze dłużej”. Życząc solenizantowi w radosnym uniesieniu długiego życia na ogół nie zastanawiamy się, czy przypadkiem sto lat już nie wystarczy. Nie pytamy też solenizanta przed zaintonowaniem piosenki, czy rzeczywiście życzyłby sobie aż tak długiej egzystencji. Uznajemy, że długie życie jest wartością, a tymczasem długość to tylko jedna z wypadkowych wartościowego życia. Gdyby zapytać solenizanta o to, czy rzeczywiście chciałby tak długo żyć, odpowiedziałby zapewne: „to zależy”. Można sobie bowiem wyobrazić kilka scenariuszy sędziwego wieku, nie każdy wydaje się równie obiecujący.
Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada długie życie, w czasie którego mimo upływu lat cieszymy się relatywnie – wziąwszy pod uwagę sędziwy wiek – dobrym zdrowiem. Długość życia się zwiększa, ale to nie oznacza, że wydłuża się czas, w którym na skutek podeszłego wieku jesteśmy w pełni zależni od otoczenia. Wedle innego, najbardziej pesymistycznego scenariusza życie ludzkie jest wprawdzie dłuższe, ale jego długość…