Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w wydanym w 2002 r. raporcie podkreśliła, że „wykorzystywanie i zaniedbywanie dzieci to problem ogólnoświatowy. Dotyczy on wszystkich pokoleń, warstw społeczno-ekonomicznych i społeczeństw”. Opublikowana w 2011 r. metaanaliza badań nad wykorzystywaniem seksualnym dzieci pokazała, na których kontynentach dochodzi do częstszego ich krzywdzenia. Jednak od kilkunastu lat, a dokładnie od stycznia 2002 r., kiedy na łamach Boston Globeukazał się raport dotyczący duchownych wykorzystujących osoby nieletnie w diecezji bostońskiej, w świadomości społecznej zaczął funkcjonować zwrot „księża pedofile”. Jest on nie tylko mylący, ale czasami używany bywa po to, by świadomie wprowadzać w błąd. Po pierwsze, typowy pedofil nie istnieje. Pochodzą oni ze wszystkich warstw społecznych i mają różne wykształcenie. Po drugie, większość ofiar duchownych to nie dzieci. Po trzecie, duchowni katoliccy…