Księże Arcybiskupie, mamy wrażenie, że nie ma dziś w Polsce dobrego klimatu dla dialogu chrześcijańsko- żydowskiego. W społeczeństwie, ale i we wspólnocie Kościoła katolickiego, rodzą się − podsycane nieraz przez sceptyków − wątpliwości i zastrzeżenia. Stawiane są pytania: po co w ogóle taki dialog prowadzić?
Przyznaję, że ostatnio nastąpiło wyraźne zaostrzenie postaw, ale – dodałbym – doszło doń przede wszystkim wśród osób patrzących bardzo jednostronnie. Pytają Państwo: po co dialog religijny? W moim przekonaniu, jeśli ktoś przyjmuje Biblię i w nią wierzy, to uznaje, że dialog wpisany jest w samo objawienie. To przesłanka pierwsza: dialog stanowi sposób komunikacji Boga z ludźmi. Podejmując dialog, Bóg wychodzi nam naprzeciw i, jak czytamy w soborowej konstytucji Dei Verbum, „przemawia do nas jak do przyjaciół”. Dialog zatem to – także i dla nas – droga do spotkania. Druga przesłanka ma również charakter teologiczny: bo przecież i Jezus Chrystus dialogował z ludźmi. Nie tylko z tymi, którzy Go słuchali i cenili, ale…