Wyobraźnia weselna rządzi się swoimi regułami, którym warto się co pewien czas przyjrzeć. Może się okazać, że dawno spisane melodie mają dziś inną barwę, wygrywają je inne instrumenty, choć wszystko wydaje się jakby znajome. Potoczny ogląd świata widzianego z kąta domu weselnego podpowiada, że tradycyjne wesela mają się doskonale: rodzice witają nowożeńców chlebem i solą, goście dodają gromkie „Sto lat!”, jedzą, piją, tańczą, następnie wjeżdża tort, panny łapią welon. Gdzie szukać definicji tradycyjnego wesela? Zaufanie do trwałości kanonu mogą budować różne stop-klatki obrzędu: etruskie przysięgi wieńczone nałożeniem pierścienia. Słowiańskie swadźby w zielonej dąbrowie. XIX-wieczne obrazki ludoznawców. Wizja Wyspiańskiego, ta Smarzowskiego. Pewne jest to, że na weselu spotkasz siebie, jakiego się nie spodziewasz, wchodząc w jedną z przewidzianych archaicznym porządkiem ról w orszaku, który nie do końca wiadomo, skąd przybywa i dokąd nas niesie. Zaskakujące bywają reguły wyobraźni, która rozkazuje poddać się weselnym rygorom, ale i dopuszcza bunt, otwiera nowe porządki, skrywając się w konsumpcyjnym chaosie. Współczesne śluby…