Subskrybuj

Weselne być albo nie być

Weselne fora internetowe obiega co jakiś czas pewna wstrząsająca historia. Oto uniesieni szampańską atmosferą goście zaczynają podrzucać państwa młodych do góry. Zabawa kończy się śmiercią: panna młoda ginie na miejscu, pan młody popełnia samobójstwo. Wydarzenia te przedstawiane bywają w kilku wariantach – raz zgon młodej kobiety następuje na skutek uderzenia głową o sufit, innym razem w efekcie wyślizgnięcia się z rąk podrzucających i upadku na podłogę. Drastyczniejsza wersja dodaje udział kręcącego się pod sufitem wentylatora. W niektórych wersjach ofiar przybywa – ojciec panny młodej umiera na zawał.

Opowieść nosi znamiona „miejskiej legendy” i jako taka zwykle bywa przez forowiczki obśmiana, ale to żaden powód, żeby pominąć ją milczeniem. Fakt uporczywego powracania tego wątku (sama przed własnym ślubem usłyszałam tę historię od znajomego) i reakcje, jakie w pierwszym odruchu wywołuje, podpowiadają, by tego tropu nie lekceważyć. Ta śmierć na weselu, do pewnego stopnia przypadkowa, a jednak zawiniona – spowodowana przez rozhulaną gromadę, jest wyrazem lęku przed nieprzewidywalnością weselnego żywiołu. Przyszłe panny młode deklarują, że na podrzucanie nie pozwolą, utwierdzając się w przekonaniu, że jak przyjdzie co do czego, uda im się nad sytuacją zapanować. Groza związana z weselną przemocą dotyka zresztą nie tylko państwa młodych, ale także gości, którzy – wydawałoby się – znajdują się na obrzeżach zdarzeń. Ich także wciągnie weselny zamęt: niewinne złapanie welonu prowadzić może do erotycznego tańca i pocałunków z tym, kto złapał krawat (nawet jeśli to zupełnie obca osoba), konsekwencją wzięcia udziału w wyścigu po kawałek kiełbasy jest konieczność zjedzenia łupu na oczach wszystkich (oczywiście na czas, nawet jeśli w ferworze walki uczestniczka zawodów omyłkowo porwie ze stołu „pęto pasztetowej”), a…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Polska na weselu