Dominika Kozłowska: W Belgii głowa państwa Filip I podpisał ustawę dopuszczającą eutanazję osób poniżej 18. roku życia. Tym samym Belgia stała się pierwszym krajem zezwalającym na eutanazję bez względu na wiek. „Przez eutanazję w ścisłym i właściwym sensie – czytamy w encyklice Evangelium vitae Jana Pawła II – należy rozumieć czyn lub zaniedbanie, które ze swej natury lub w intencji działającego powoduje śmierć w celu usunięcia wszelkiego cierpienia”. Chciałabym zacząć naszą rozmowę o postawach wobec cierpienia i śmierci od pytania o racje przemawiające na rzecz przyznania ludziom nieuleczalnie chorym i cierpiącym prawa do eutanazji.
Paweł Łuków:Skoncentruję się na argumentach etycznych, ale wcześniej zdefiniuję dwa kluczowe dla naszej dyskusji pojęcia. W potocznym języku słowo „eutanazja” używane jest bardzo niechlujnie, a w takich sprawach trzeba dbać o precyzję. Najczęściej eutanazję określa się jako rozmyślne pozbawienie życia człowieka nieuleczalnie chorego w terminalnej fazie choroby, na jego wyraźne żądanie. Bioetycy spierają się, czy czynność ta musi być wykonana przez lekarza, czy może to zrobić ktoś inny. Z perspektywy postawionego przez Panią pytania akurat ta kwestia jest drugorzędna, choć w dyskusjach dotyczących zawodu lekarskiego to zagadnienie podstawowe. Drugie pojęcie, które musimy zdefiniować, to „samobójstwo w asyście lekarza”. Tutaj mamy do czynienia z sytuacją, kiedy jednostka popełnia samobójstwo dzięki wiedzy, wyposażeniu, urządzeniom czy lekom, które uzyskuje od lekarza. Różnica między eutanazją a samobójstwem w asyście lekarza polega na tym, że w pierwszym…