To fatalny pozór, że osoba, którą dotknęło gatunkowo podobne do naszego własnego nieszczęście, nie wydaje nam się obca, i uleganie temu mirażowi jedynie pogłębia studnię obopólnego nieszczęścia. Pogłębianie studni nieszczęścia nie jest tak dobrą metaforą jak nakręcanie spirali przemocy, ale może też się przyjmie.
Niekiedy ból jest tak wielki, że nie sposób znosić go dłużej w pojedynkę. Wdowiec z ósmego piętra powiedział do mnie w windzie, że cieszy się z końca wakacji, bo wrócą…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Jak wiara zmienia Biblię?