Jeszcze kilka lat temu wiele pisano o sekularyzacji naszego kontynentu. Religia została jakoby skutecznie wyrugowana z dyskursywnego uniwersum Europy. Dzisiaj z kolei – przeciwnie – nikt poważny nie ma chyba wątpliwości, że religia powróciła do centrum europejskiej debaty społecznej. Pytanie brzmi więc, nie „czy”, ale przede wszystkim „jak” powróciła. Obawiam się, że powrót religii dokonał się w bardzo szczególny sposób – głównie za sprawą debaty politycznej. Po pierwsze, jej powrót wiązał się bowiem z religiami „zemsty Boga”, które w słynnej książce opisał Gilles Kepel, mając na myśli fundamentalistyczne wersje islamu, chrześcijaństwa i judaizmu. Po wtóre – wróciła jako oskarżony przy okazji afery Rocco Butiglione, po trzecie zaś – choć w najmniejszym stopniu – wróciła za sprawą pytania o antysemityzm po Holokauście. Powrót religii do debaty publicznej był więc przede wszystkim powrotem jej aspektu instytucjonalnego i wiązał się z pytaniem, jak religia ma się odcisnąć na zasadach organizujących życie społeczne. Dopiero później zaczęły…
Dr nauk humanistycznych, filolog, krytyk literacki. Zajmuje się literaturą XX w., współczesną prozą polską i melancholią.