To psychoanaliza wymyśliła ciało teoretycznie (1). O tym, że nieświadomość przemawia przez ucieleśniony ruch, miała przekonać Freuda ikonografia histerii. Początkowo twórca psychoanalizy sądził, iż nieświadomość ma charakter patologiczny. Jedynie chorzy psychicznie (przede wszystkim histeryczki) mieli posiadać ten defekt – nieświadomość, która „przeciekała” przez ciało. Mimo iż deficytowy charakter nieświadomości szybko został zastąpiony ideą, że każdy człowiek posiada psychiczne procesy nieświadome, nie wyrugowała ona koncepcji zdefektowanego ciała. Część psychologów nadal traktuje mowę ciała jako sabotaż świadomości. Twierdzą, iż musi istnieć jakaś słabość psychiczna, która prowadzi do tego, że w ciele przejawia się nieświadomość.
Ciało, które jest komunikatem, zostało więc spsychiatryzowane, zepchnięte do „obłąkanej cielesności”.
Nie dziwi zatem jego wszechobecność w nomenklaturze psychiatrycznej. Do głównych kategorii zaburzeń doświadczania własnego ciała należą: zmiany odczuwania granic własnego…