Jak trafiła Pani na Zanzibar?
Moja przyjaciółka, która zbudowała tam sobie dom, jest wybitnym instruktorem nurkowania. Powiedziała mi, że nawet słaby pływak może go spróbować. Ale bogactwa świata podwodnego mnie przerastały, kilka zanurzeń wystarczyło. Zaczęłam zwiedzać miasto. Lecąc na Zanzibar, wiedziałam o plażach, rafach koralowych, plantacjach goździków i niewiele więcej. Okazało się, że to miejsce ma niezwykle dramatyczną historię. Oglądałam stare pałace, ruiny, ślady cywilizacji arabskiej, angielskiej, nowe gmachy porewolucyjne. W dodatku pewne realia życia bardzo przypominały mi PRL. Skończyłam pisać Wyspę klucz, szukałam tematu i pomyślałam, że może przez te dziwne sploty historii Zanzibar jest tematem dla mnie.
Taką afrykańską „wyspą klucz”?Rzeczywiście była kluczem czy raczej wrotami do lądu afrykańskiego. Stamtąd wyruszali wielcy podróżnicy: David Livingstone, Henry Morton Stanley, Richard Francis Burton i inni. Dziś jest kluczem do…