Anna Mateja: Gdy zamykałam Pani najnowszą książkę Jednostka po nowoczesności, miałam w głowie jedno pytanie: gdzie jednostka ma dzisiaj szukać sensu? Znika oczywistość takich „bytów zbiorowych”, jak rodzina, warstwa społeczna, klasa zawodowa, które przez wieki określały, kim człowiek jest i nadawały znaczenie jego działaniom. Nie przynależymy do nikogo, a niepewność: właściwie po co to wszystko, jest dojmująca tak samo jak wcześniej. Jak to możliwe, by w taki sposób o jednostce, jako podmiocie działania, pisał socjolog, a nie psycholog?Mirosława Marody: A jak zrozumieć współczesne czasy, jeśli nie przywrócimy jednostce adekwatnego dla niej miejsca? Pisałam tę książkę przekonana, że jednostkę i społeczeństwo łączy relacja zwrotna. Społeczeństwo to ostatecznie tylko pojęcie, więc jeżeli chcemy zrozumieć jak funkcjonuje, musimy przejść na poziom działań jednostkowych. Zobaczyć, co się dzieje między ludźmi, w jakie wchodzą relacje i co z tego się osadza w rzeczywistości społecznej w postaci zwyczajów, nawyków, instytucji. A przez to, że staje się…
dziennikarka i publicystka. W latach 1996–2008 była redaktorką „Tygodnika Powszechnego”. Laureatka nagrody dziennikarskiej Grand Press w kategorii wywiad (2007). Wydała m.in. Co zdążysz zrobić, to zostanie. Portret Jerzego Turowicza (Znak 2012) oraz Ludzie Znaku (2015)....