Prawo, z czym zgodziłaby się większość z nas, powinno być ochroną społeczeństwa przed uprzedzeniami. Nie oznacza to, że emocje nie odgrywają żadnej uzasadnionej roli w sprawach prawnych, gdyż często pomagają one ludziom zobaczyć daną sytuację jasno, oddając sprawiedliwość kwestiom, którymi powinniśmy się zajmować. Przykładowo, współczucie sędziego i ławników podczas fazy procesu karnego, w której zapada decyzja o karze, zostało uznane za zasadniczy element sądownictwa karnego, jako metoda zrozumienia historii życia osoby oskarżonej, której doświadczenia wydają się obce osądzającym ją ludziom. Emocje nie są z natury rzeczy przeciwieństwem rozumu, ponieważ dotyczą obrazów świata i ocen. Są wszakże pewne emocje, których rola w prawie zawsze była bardziej kontrowersyjna. Wstręt i wstyd to dwie z nich. A to właśnie wstręt i wstyd cieszą się wartą uwagi odnową zainteresowania w naszym społeczeństwie, po latach, w czasie których ich rola w prawie była powszechnie krytykowana. * Rozważmy wstyd: pewien kalifornijski sędzia nakazuje człowiekowi skazanemu za kradzież nosić koszulkę z informacją: „Jestem pod nadzorem sądowym za kradzież”. Na Florydzie od tych, którzy prowadzili po pijanemu, wymaga się, aby przyklejali na zderzak naklejkę obwieszczającą: „Skazany za jazdę pod wpływem”. Podobne naklejki zatwierdzono w innych stanach, w tym…
Prof. prawa i etyki na Wydziale Filozofii, Wydziale Prawa oraz Wydziale Teologii Uniwersytetu Chicagowskiego.