Mówił o sobie, że ma trzy ojczyzny: dom rodzinny, Tatry i polskie słowo. One go kształtowały, budowały od środka. Jego wrażliwość ujawniała się już w sposobie pisania o zagrodzie, w której się wychował. To słowo „zagroda” pisał zawsze wielką literą. „Jakże pisać inaczej? – pytał. – Przecież to dom, rodzice, dziadkowie”.
W dzisiejszej Polsce – w czasach wielkiego upolitycznienia urzędów państwowych – trudno wyobrazić sobie sytuację, w której jedna i ta sama osoba pełniłaby funkcję wiceministra w kilku kolejnych rządach. A przecież…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Dusza w lepszej formie