Subskrybuj
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-­Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...

Porzućmy wadliwe prawo

Konieczne jest nowe porozumienie społeczne w kwestii praw reprodukcyjnych i ochrony życia. Zmiana obowiązujących przepisów to zadanie dla polityków, którzy będą mieli odwagę bronić systemowych rozwiązań, nawet jeśli w krótkiej perspektywie doprowadzą one do wzrostu liczby oficjalnie zarejestrowanych zabiegów przerwania ciąży, to na dłuższą metę zbudują one podstawy nowoczesnego społeczeństwa opartego na zasadzie równości praw i poszanowaniu dla każdego życia.

Przed ponad 20 laty Józefa Hennelowa, Andrzej Wielowieyski i inne osoby reprezentujące Ruch Znak bronili publicznie prawa dopuszczającego w określonych sytuacjach przerywanie ciąży. Proponowali przy tym budowę systemu poradnictwa dla kobiet, przed którymi staje problem aborcji oraz edukacji i profilaktyki zdrowotnej. Kierowali się wówczas doświadczeniami niemieckich sąsiadów. Przepisy antyaborcyjne są tam równie restrykcyjne jak w Polsce, Irlandii czy w Portugalii, lecz ich wykładnia jest bardziej pragmatyczna, a samo prawo wsparte przez rozbudowany system poradnictwa i wysoki standard opieki medycznej. Z chrześcijańskiego punktu widzenia celem wszelkiego prawa w tej dziedzinie powinna być rzeczywista, a nie deklaratywna ochrona życia, tj. minimalizacja faktycznej liczby aborcji, nie tracąc z oczu życia matki, także wymagającego ochrony. Rozwiązania pragmatyczne mogą lepiej prowadzić do tego celu niż ideologiczne. Przerwanie ciąży jest w Niemczech niezgodne z prawem, ale pod pewnymi warunkami nie jest ono karalne. Zabieg usunięcia ciąży po 12. tygodniu dopuszcza się jedynie wówczas, gdy zagraża ona życiu kobiety…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Przepis na głód