Na obrzeżach świata, w którym piękno łączy się z młodością, smukłością i zadbaniem, pojawiają się interesujące zjawiska, dla jednych wzruszające, dla innych krępujące. Fotografie młodych matek, zmęczonych i poznaczonych przez ciążę: z rozstępami, nadwagą, zmęczonym wzrokiem i odrostami; zdjęcia starych ludzi, ubranych i rozebranych, pomarszczonych, otyłych, pooranych pooperacyjnymi bliznami. Bez trudu można znaleźć strony w sieci, wystawy i albumy ze zdjęciami amatorskimi i artystycznymi. Takie działania wywołują rozmaite reakcje, co można stwierdzić po zamieszczanych komentarzach. Od obrzydzenia, poprzez obojętność – ta jest cicha, obojętni nie komentują – do wzruszenia, głosów poparcia i wezwań do nowego spojrzenia na piękno. Zapewne powody reakcji pozytywnych są różne i być może najłatwiej byłoby je opisać z perspektywy psychologii lub, jeśli weźmiemy pod uwagę kontekst społeczny pojawiania się takich fotografii, socjologii. Warto jednak…
Dr filozofii, adiunkt w Katedrze Filozofii Uniwersytetu Ekonomicznego. Współzałożyciel Instytutu Myśli Józefa Tischnera. Publikuje w „Ethosie”, „Logosie i Ethosie” oraz „Znaku”. Ostatnio wydał książkę Myślenie dramatyczne (2016).