W szponach rozrywki
Badacze zgadzają się, że główną przyczyną zjawiska tabloidyzacji dziennikarstwa jest jego urynkowienie. Na rynku informacja dziennikarska stała się zwykłym towarem, który trzeba sprzedać, a najlepiej sprzedającym się produktem mediów jest rozrywka. To ona jest nerwem dziennikarskich tabloidów. Informacja winna być rozrywkowa w swojej treści (rozrywka jako informacja), formie (rozrywkowy sposób przekazu informacji nierozrywkowej) lub jednocześnie w treści i formie. To właśnie ta rozrywkowa gęstość dziennikarstwa tabloidowego zdecydowała o powstaniu – dziś już technicznego – pojęcia infotainment, składającego się ze złożenia części angielskich słów info-rmation i enter-tainment, tłumaczone na polski zwykle jako „inforozrywka”. W dziennikarstwie tabloidowym rozrywka rozumiana jest w najszerszym tego słowa znaczeniu: jako bodziec powodujący pozytywne oraz negatywne emocje, uczucia, przeżycia i doświadczenia, które ostatecznie mają prowadzić do zadowolenia, satysfakcji. Informacja ma zatem bawić, zabawiać, śmieszyć, radować, podniecać, wzruszać, wyciskać łzy oraz smucić, szokować, wstrząsać, straszyć, przerażać, przygnębiać – ale wszystko ostatecznie jako etap do osiągnięcia dobrego samopoczucia. Czarna czy biała komedia to przecież wciąż komedia. Tabloidowe newsy nastrojone są na emocje, chcą przemawiać do sfery nieracjonalnej…