Chciałoby się być bogatym, aby już nie myśleć o pieniądzach, ale większość bogatych i tak nie myśli o niczym innym.
Abel Bonnard
Postmodernistyczny kryzys systemu wartości stanowi wyzwanie dla poszukiwania nowych dróg refleksji etycznej związanej z działalnością gospodarczą współczesnego człowieka, w której anonimowość sprzyja zachowaniom nieetycznym. Ich źródłem jest z jednej strony deifikacja imperatywu technologicznego, z drugiej natomiast – wszechobecny kult pieniądza, sprzyjające wzrastającemu poczuciu osamotnienia jednostki. Człowiek, będący bardziej niż kiedykolwiek wcześniej elementem wielkiej machiny technokratycznej, w tej perspektywie zredukowany został do roli przypadkowej pochodnej funkcji zarabiania i wydawania pieniędzy. Wynika stąd potrzeba adaptacji obiektywnie istniejących norm etycznych do nowej rzeczywistości konsumenckiego świata, którego podstawową siłę napędową stanowi równie powszechna co bezgraniczna chciwość.
Krótka historia chciwościW słynnej anegdocie plotkarski Swetoniusz opowiada o gospodarskich talentach Wespazjana, który – zastawszy zrujnowany epoką Nerona oraz pamiętnym rokiem czterech cesarzy skarbiec imperium rzymskiego – nie waha się nałożyć podatku od smrodu na stołeczne szalety, zdegustowanemu synowi i przyszłemu następcy podsuwając pod nos uzyskaną w ten sposób monetę z pytaniem o jej zapach. Również i dzisiaj utrzymuje się dosyć powszechne przekonanie, że pieniądze nie śmierdzą, niezależnie od źródła swego pochodzenia oraz sposobu, w jaki zostały uzyskane. Po upływie dwudziestu stuleci problematyka etyki biznesu jest o wiele bardziej skomplikowana niż kwestia zapachu środków pochodzących…