Michał Jędrzejek, Dominika Kozłowska: Rozmawiamy w gronie współtwórców, obserwatorów i aktywnych krytyków nowej ustawy o szkolnictwie wyższym (tzw. Ustawy 2.0 czy też Konstytucji dla nauki). Jednocześnie wszyscy Państwo reprezentują bliskie sobie dyscypliny: filozofię i socjologię. Jaka wizja uniwersytetu jest Państwu bliska? Jakie w świetle tej wizji są mocne i słabe strony nowej ustawy?
Aleksander Bobko:Jestem przekonany, że klasyczny uniwersytet – instytucja o niemal tysiącletniej tradycji, jeśli za moment założycielski uznamy powstanie uniwersytetu w Bolonii – stoi dziś przed wielkimi wyzwaniami. Zmienia się świat i także uczelnie muszą podlegać zmianom. W przeszłości było często tak, że przemiany kulturowe miały swój początek w świecie akademickim, dziś uniwersytety nie są już w ich awangardzie, raczej stoją gdzieś z boku. Może Państwa zaskoczę, ale sądzę, że Ustawa 2.0 ma wobec tych przemian znaczenie niewielkie. Przyznam, że jako osoba, która od początku brała udział w pracach nad nią, miałem nadzieję, że nowe prawo i związana z nim dyskusja w sposób bardziej zdecydowany zmierzą się ze współczesnymi wyzwaniami. Tak się nie stało. Oczywiście wiele zależy też od dalszych rozporządzeń i sposobu wdrażania zmian, ale myślę, że ustawa nie odpowiada właściwie na zasadnicze pytanie o to, jaki ma być współczesny uniwersytet. Uczelnie zmieniły się w ostatnich dekadach – w Polsce i na całym świecie. Wspomnę choćby…