Subskrybuj
Wybitna konserwatywna historyk idei, emerytowana profesor City University of New York. Po polsku wydano: Jeden naród, dwie kultury (2007).

Iluzje kosmopolityzmu

Kosmopolityzm ładnie i szlachetnie brzmi, ale jest iluzją, która ­–jak to z mrzonkami bywa – jest niebezpieczna. Bardziej pożytecznym przedsięwzięciem byłoby rozróżnienie między „narodowością” jako naturalnym komponentem człowieka i ekscesami oraz wynaturzeniami popełnianymi w imię „nacjonalizmu” – czyli między patriotyzmem szlachetnym i nieszlachetnym.

Zostałam zaszczepiona przeciw kosmopolityzmowi w młodym wieku1. Tuż po wybuchu II wojny światowej w ramach kursu historii dla pierwszoroczniaków nasz profesor wyjaśniał, że obserwujemy przedśmiertne drgawki nacjonalizmu. Nacjonalizm miał być fenomenem dziewiętnastowiecznym, romantycznym produktem ubocznym państwa narodowego w jego rozkwicie. Ledwo co przetrwał pierwszą wojnę światową, a druga miała nieuchronnie doprowadzić do jego końca, dając początek porządkowi kosmopolitycznemu, wiernemu uniwersalistycznym ideałom Oświecenia. Ów profesor, znakomity uczony, mówił przekonująco, gdyż dysponował osobistą i naukową wiedzą na ten temat. Jako świeży niemiecki emigrant posiadł intymne, tragiczne doświadczenie tego anachronizmu zwanego nacjonalizmem.

Ale nawet wtedy, jako szesnastolatka, wiedziałam,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Poszukiwanie nowoczesnego patriotyzmu