Anna Mateja: Zadam na początek pytania, które mogą wydać się banalne jak na dyskusję z cyklu „Jaskinia filozofów”. Wynikają one jednak z mojego doświadczenia dziennikarskiego – rozmawiałam bowiem zarówno z transplantologami, jak potencjalnymi dawcami bądź biorcami. Osoby z tej drugiej grupy często się zastanawiają: czy na pewno lekarze wiedzą, co robią? Czy nie popełniają błędów? Proszę Pana Profesora o przypomnienie warunków, wykluczających możliwość pomyłki przy orzekaniu śmierci osoby, od której mają być pobrane narządy do przeszczepień.
Marek Krawczyk: Regulacje są jednoznaczne. Istnieje obowiązek dwukrotnego potwierdzenia śmierci mózgu przez komisję złożoną z neurochirurga bądź neurologa oraz anestezjologa. Aby wykluczyć zaangażowanie lekarzy transplantologów prowadzących chorych oczekujących na przeszczepienie, które mogłoby wpłynąć na podejmowaną decyzję, do tej komisji nie mogą należeć transplantolodzy.
W 1996 r. powstał Poltransplant – instytucja, której zadaniem jest organizowanie w Polsce działań związanych z przeszczepianiem tkanek i narządów. W szpitalach pracują odpowiednio przygotowani koordynatorzy, którzy po stwierdzeniu przez zespół lekarski śmierci mózgu informują Poltransplant, że w danej jednostce znajduje się zmarły człowiek, od którego można pobrać narządy.
AM: Innymi słowy: od żywych nie pobierają. Kto jeszcze…