Czy uczeni powinni służyć prawdzie nawet kosztem harmonii społecznej? Czy powinno się demaskować fikcję, nawet jeśli ta podtrzymuje ład społeczny? Kiedy pisałem swoją najnowszą książkę, 21 lekcji na XXI wiek, z dylematem tym musiałem zmierzyć się w kontekście liberalizmu. Z jednej strony uważam, że narracja liberalna jest błędna i nie mówi prawdy o ludzkości oraz że aby przetrwać i radzić sobie w XXI w., musimy wykroczyć poza nią. Z drugiej strony w chwili obecnej narracja liberalna wciąż ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania porządku światowego. Co więcej, liberalizm jest dziś atakowany przez religijnych i nacjonalistycznych fanatyków, wierzących w nostalgiczne fantazje, które są daleko bardziej niebezpieczne i szkodliwe. Czy powinienem mówić, co myślę, ryzykując, że moje słowa mogą być wyjmowane z kontekstu i wykorzystywane przez demagogów i autokratów do jeszcze ostrzejszego atakowania ładu liberalnego? A może powinienem…
Izraelski historyk i prof. Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Autor bestsellerów: Sapiens: od zwierząt do bogów, Homo deus. Krótka historia jutra i 21 lekcji na XXI wiek