Po raz pierwszy spotkałam się z Ágnes w nowojorskim New School jesienią 1993 r., gdy zostałam dziekanem Wydziału Magisterskiego. Właśnie poinformowała, że przeprowadza się do Budapesztu, razem ze swoim mężem Ferencem Fehérem. Przebywająca na wygnaniu od 1977 r. para słynnych dysydentów ochoczo wracała do domu, do nowych demokratycznych Węgier, niedawno wyzwolonych spod komunistycznego reżimu. Kilka miesięcy po powrocie do Budapesztu Ferenc zmarł na atak serca, zostawiając Ágnes z budową ich nowego życia już bez niego. Nie była ona jednak nigdy sama. Oprócz rodziny tysiące, jeśli nie miliony, fetowały tę najbardziej podziwianą węgierską filozofkę i publiczną intelektualistkę. Po śmierci Ferenca Ágnes podróżowała więcej niż kiedykolwiek, dając wykłady dla akademików, polityków i grup kulturowych, pisząc wciąż obficie, publikując niemal jedną książkę rocznie, przeznaczoną zarówno dla uczonych, jak i szerszej publiczności. Choć Ágnes mieszkała na co dzień na Węgrzech, wciąż jeden semestr w roku uczyła w New School. Dzięki temu miałyśmy szansę się poznać i szybko stałyśmy się bardzo dobrymi przyjaciółkami. Tak bardzo, że wiele lat później syn Ágnes György Fehér zaprosił mnie do Budapesztu na świętowanie jej 85. urodzin. Choć nie mogłam wówczas przyjechać, obiecałam, że będę na 90. Gdy przyjechałam na jej urodziny w maju zeszłego roku, Ágnes była w świetnej formie, jak zwykle pełna życia. Każdego ranka, o 7.00 rano, schodziłyśmy do basenu…
Amerykańska antropolożka kultury, wykładała na Uniwersytecie Nowojorskim oraz w New School, autorka m.in. A Light in Dark Times: The New School for Social Research and Its University in Exile (2019)