Czy bycie w Kościele przypomina życie w matrixie? Tak w „Tygodniku Powszechnym” zdaje się sugerować Sebastian Duda w recenzji z Pana książki System kościelny, czyli przewagi pana K.
To jest dobre porównanie. Sam na nie niestety nie wpadłem. Chętnie bym je wykorzystał w mojej pracy.
W jakim sensie system kościelny przypomina filmowy matrix?
Tu i tu mamy do czynienia z narracją, która jest wewnętrznie spójna, a dla osób, które w niej tkwią, tworzy rzeczywistość postrzeganą jako jedyna i prawdziwa. Żyjąc w niej i ją współtworząc, na każdą okoliczność odpowiadają elementami zaczerpniętymi z tej narracji. To jest zupełnie naturalne. Ale gdy patrzymy na system kościelny z zewnątrz, okazuje się światem, który – tak jak matrix – może mieć cechy więzienia.
Czekałem na tę książkę ponad 10 lat” – usłyszałem od dwóch znajomych osób, gdy dowiedziały się o Systemie kościelnym. Tyle czasu minęło od Pana wykładów pt. Uniwersum pierwszych chrześcijan i późniejszej dyskusji (toczonej głównie w „Tygodniku Powszechnym”) na temat możliwości dotarcia do „realnego” Jezusa. Dlaczego od Jezusa przeszedł Pan do analizy „systemu kościelnego”?Początkowo trudno było mi znaleźć czas, by scalić wykłady o pierwszych chrześcijanach w książkową całość. Zwłaszcza ze względu na dużą liczbę zajęć, które prowadziłem na uniwersytecie. Jednocześnie…