Ostatnim razem rozmawialiśmy dzień po tym, gdy złożyła Pani poręczenie za Margot, działaczkę kolektywu Stop Bzdurom. Był to dla mnie ważny akt, dowód, że w każdej sytuacji można coś pozytywnego zrobić.To było dla mnie oczywiste działanie. Takie dokumenty nauczyłam się wypełniać w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Więzienie i areszt to nie najlepsze miejsca, powinno się tam trafiać tylko w ostateczności. W tym przypadku nie było ku temu przesłanek. Sama znalazłam się kiedyś w areszcie, choć były to odległe czasy. Próbowałam wraz z matką przedostać się do ojca, który po wojnie nie mógł wrócić do Polski, złapano nas. Pamiętam też, jak Jacek Kuroń mówił i pisał o…
Redaktor miesięcznika „Znak”, dr nauk społecznych, tłumacz i popularyzator współczesnej włoskiej filozofii politycznej.