Nikt nie wie, co pamięta rzeka. Czy wciąż niesie w sobie tamte majowe dni, dni, kiedy to setki tutejszych mieszkańców weszły do wody z kamieniami w kieszeniach, dziećmi przytroczonymi do ciała”. Powieść Vereny Kessler (to debiut Niemki, do tej pory copywriterki) zaczyna się jak wpis do dziennika, ale to nie makabryczna przeszłość jest w nim najważniejsza, lecz sprawa pamięci, jej zawsze niepewnego, migotliwego charakteru w ludzkim umyśle.
Tragedia, która wydarzyła się w niemieckiej prowincji Demmin w czasie II wojny światowej – samobójstwo kilkuset mieszkańców po wkroczeniu do miasta Armii Czerwonej – to podłoże tej książki, a zarazem pretekst dla autorki, by zastanowić się nad pracą ludzkich wspomnień. Jak kształtujemy swoją przyszłość obrazami z przeszłości? W jaki sposób mroczna historia Demmin, jego tytułowe „duchy”,…