Subskrybuj
Paweł Śpiewak fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Stańmy wreszcie przed lustrem

Kiedy redakcja „Znaku” umawiała się z Pawłem Śpiewakiem na druk „tez o polskim antysemityzmie”, nikt nie przypuszczał, że staną się one czymś na kształt testamentu. Że będziemy je czytać jak zapis ostatniej woli ich autora.

Patrząc na publiczne życie i działalność Pawła Śpiewaka (1951–2023), można chyba powiedzieć, że jego pierwszą pasją były nauki społeczne: socjologia, filozofia polityczna, historia idei… To w tej dziedzinie osiągał kolejne stopnie naukowego wtajemniczenia, tłumaczył i pisał ważne książki (m.in. W stronę wspólnego dobra, 1998; Obietnice demokracji, 2004; Pamięć po komunizmie, 2005), a jako wykładowca akademicki i profesor uczył politycznego myślenia, nie stroniąc przy tym od popularyzacji (do dziś doskonale pamiętam teksty młodego Śpiewaka, publikowane w połowie lat 80. XX w. na łamach współredagowanego przez jego brata, Jana Leona, katolickiego miesięcznika „Powściągliwość i Praca”). Pracował na kilku uczelniach, prowadził też nieformalne domowe seminarium. Przed 1989 r. współtworzył niezależne pisma (m.in. „Przegląd Polityczny” i „Res Publikę”), a potem walnie przyczynił się do powstania „Kultury Liberalnej”. Zredagował – fundamentalną dla zrozumienia początków III RP – antologię tekstów Spór o Polskę 1989–99.

Prof. Paweł Śpiewak nie był przy tym oderwanym od życia i zatopionym w mądrych książkach teoretykiem (to zresztą jedna z ostatnich rzeczy, jakie można by mu przypisać). On nie tylko chciał zrozumieć świat, ale i próbował go zmieniać. W PRL-u działał w opozycji demokratycznej (był m.in. członkiem Towarzystwa Kursów Naukowych, sygnatariuszem listów protestacyjnych, działaczem Solidarności), a i potem, w wolnej Polsce, aktywnie uczestniczył w życiu społeczno-politycznym. Sprawował nawet mandat poselski (2005–2007; kandydował z listy Platformy Obywatelskiej). Doświadczenie bezpośredniego udziału w polityce głęboko go jednak rozczarowało i napełniło goryczą. Skazało na swoistą samotność. W jednym z wywiadów mówił: „Nikogo nic nie interesuje poza technologią władzy. (…) Jestem w parlamencie przez półtora roku i nie widziałem w swoim otoczeniu ani jednej dyskusji ideowej”. Podobnie samotny i rozczarowany czuł się w wielu – ogarniętych tzw. punktozą i poddanych regułom biurokracji – środowiskach akademickich i (zwłaszcza ostatnio) w świecie polskich mediów.

Socjolog czyta Torę

Nazwałem nauki społeczne – zwłaszcza historię idei – jego pierwszą wielką pasją, była bowiem także i pasja druga. Doszła do głosu w momencie, w którym ten młody naukowiec – syn Anny Kamieńskiej i Jana Śpiewaka – zaczął odkrywać, jak istotne są dlań tożsamość żydowska oraz judaizm. Wnikliwy filozof polityki zaczął wówczas czytać – i z czasem również samodzielnie komentować – Torę, Tanach, traktaty talmudyczne. Pierwsza jego książka na ten temat Midrasze (2004; 2. wyd. 2022) zrodziła się z tekstów pisanych pierwotnie dla „Przeglądu Politycznego”, a następnie dla miesięcznika „Znak”. Nosiła nadtytuł Księga nad księgami i była dedykowana matce (poetce, tłumaczce ksiąg biblijnych i fragmentów Talmudu, autorce przeznaczonej dla młodzieży Książki nad książkami). W Midraszach (nominowanych do Nagrody Literackiej „Nike”) Autor pochylał się nad biblijną Księgą Bereszit / Rodzaju, „księgą narodzin i wielkich pragnień”, i opowiadał o niej przez pryzmat długiej tradycji ukształtowanej przez rabinów.

Szkoda, że nie powstały kolejne tomy Midraszy. Zamiast nich światło dzienne ujrzał świetny – będący (bynajmniej nie jedynym) świadectwem obecności żydowskiej myśli religijnej we współczesnej Polsce – komentarz do całej Tory. Pierwotnie (2008–2011) ukazywał się on w odcinkach w „Tygodniku Powszechnym”, potem został w całości opublikowany w dziełku zatytułowanym Pięć ksiąg Tory (2012). We wstępie Paweł Śpiewak napisał, że przybliżenie (zarówno samemu sobie, jak i czytelnikom) tradycji czytania i komentowania Tory „było i jest [dla niego] ważne. Ważne są również dwa towarzyszące [mu] przekonania, pierwsze: »Uczyń ze studiów nad Torą codzienną praktykę«, i drugie: »Rabi Tarfon zwykł mówić: nie jest twoim obowiązkiem zakończyć dzieło, ale nie masz prawa od niego odstąpić«”.

Śpiewak już nigdy od tego zadania nie odstąpił. Po lekturze Tory przyszła zatem kolej na – w większości drukowane również w „Tygodniku Powszechnym” (w ramach stałej rubryki, kontynuowanej dziś przez rabinkę Małgorzatę Kordowicz) – komentarze do jednego z traktatów Miszny (Sentencje Ojców. Pirke Awot, 2015), Księgi Hioba (Wieczny Hiob, 2018) oraz tych ksiąg biblijnych, których bohaterem jest król Dawid (w przygotowaniu). W ostatnim czasie prof. Paweł Śpiewak pracował nad książką o wybaczaniu, a jej ważną częścią miała być (już prawie gotowa) medytacja na temat Księgi Jonasza. W liście do znajomych pisał: „Mam nadzieję, że zdążę…”.

Ogłaszanie takich – żydowskich w sensie religijnym (i pisanych na sposób niemalże rabiniczny) – tekstów w prasie kojarzonej jednak z katolicyzmem (tj. w „Tygodniku Powszechnym” czy „Znaku”) stanowiło szczególną…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Nowa sztuka miłości