Subskrybuj
Lena Góra w filmie Olgi Hajdas Imago fot. Robert Pałka/Apple Film/Zółty Szalik
Lena Góra w filmie Olgi Hajdas Imago fot. Robert Pałka/Apple Film/Zółty Szalik
Gdańszczanka, dziennikarka freelance, absolwentka Instytutu Kultury Polskiej i Polskiej Szkoły Reportażu, zainteresowana grami, kondycją mediów, punk rockiem i antropologią

Artystka, matka wyrodna i jej córka

Dlaczego wielu kobietom macierzyństwo nie daje spełnienia, choć je obiecywano?
 Kim były nasze mamy, zanim nas urodziły?

Jest końcówka lat 80., na niebie wschodzi krwawy księżyc. Dziewczyny ze Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Kocborowie wstają z łóżek i lgną do okien. Każda została zawczasu zaetykietowana: „Anorektyczka”, „Żyletka”, „Lesba” i „Szalona”. Tę ostatnią wsadziła tu rodzina. Dziewczyna jest winna życia bez planu, dziurawienia uszu agrafkami, mantrowania w pokoju i mazania po ścianach.

Powyższa scena pochodzi z filmu Imago (2023, reż. Olga Chajdas). Przedstawia on fabularyzowaną historię Eli „Malwiny” Góry, kobiety, która żyje na własnych zasadach, wbrew społecznym oczekiwaniom. „Szalona” to niszowa trójmiejska twórczyni. Udzielała się w tak bardzo nieznanych zespołach, jak: Pancerne Rowery, hardkorowa Apteka czy awangardowy Szelest Spadających Papierków.

Ela w Imago ucieka z psychiatryka.

Jara na potęgę. Pyta pijaków przy barze o ich tajemnice. Tańczy topless na dachu Falowca. W zespole zaczyna grać z przypadku. Po prostu wchodzi na scenę spytać, czy ktoś ma ogień. A potem słyszy pogłos własnych słów w głośnikach. Naciąga ucho. I do widza dociera jej oddech. Muzycy od razu to wyłapują i wykorzystują moment. Sekcja rytmiczna zaczyna pulsować, Ela wpada w improwizację. Daje głos. Gitara wybucha i od tego momentu mamy gotowy utwór. Słychać frazy o czarnym morzu. Jesteśmy w ponurym zimowym Trójmieście. Fale liżą brzegi. Ela mówi, mówi, wdrapuje się na wysokie dźwięki i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Zróbmy sobie dziecko