Subskrybuj
Il. Pola Augustynowicz
Z wykształcenia ukrainistka i polonistka. Redaktorka, autorka, tłumaczka. Promotorka kultury ukraińskiej. W „Gazecie Wyborczej” producentka i wydawczyni podcastów

Co jest złego w dobrostanie?

Idea ciągłego poczucia zadowolenia, oprócz tego, że jest stosunkowo niedawnym wynalazkiem społecznym, paradoksalnie nie poprawia naszego samopoczucia. Martwią nas standardowe spadki nastroju, z każdego niepowodzenia i smutku musimy znaleźć szybkie wyjścia, od razu wrócić do formy.

Zmuszam się do picia wody. Piję mało. Zapominam o nawodnieniu, a przecież wiem, że to ważne, wychowały mnie nagłówki: „Pij minimum dwa litry wody dziennie”. Woda mi nie smakuje. Nie czuję pragnienia. Moja skóra traci jędrność, mocz zmienia kolor na ciemniejszy – to oznaka lekkiego odwodnienia. Piszę do przyjaciółki: „Picie wody jest dla mnie ostatnio jedną z najtrudniejszych rzeczy”. Odpowiada, że też często czuje się odwodniona. Szukamy pomysłów, jak to zmienić.

Mój telefon płonie od reklam aplikacji pomagających się nawadniać (budzik z przypomnieniem nie wystarczy), produktów, które dodają wodzie smaku (ekologiczna mięta z dowozem do domu), wreszcie pojawia się asortyment butelek. Butelek motywacyjnych! Tak, butelka motywacyjna na pewno pomoże mi utrzymać rygor nawadniania. Sprawdzę, która jest najlepsza, która pomoże zadbać o moją skórę, o nerki, o właściwy jasnożółty kolor moczu.

Researchtrwał trzy godziny, znalazłam ją (nie muszę dodawać, że podczas poszukiwań nie wypiłam ani kropli wody)….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Uwolnić się od kultu produktywności