Świat Jarosława Figury – polonisty, aktora i reżysera z Lublina – ma wiele ścieżek i zakamarków. Wypełniają go obrazy Weissa czy Mehoffera, ale także sztuka o Bracie Albercie. Wystawy przygotowywane dla muzeów oraz spektakle z udziałem zaleczonych alkoholików, wyciągniętych spod mostów i innych nor kryzysu bezdomności. Są adaptacje bajek dla dzieci i teatr nazywany przez Figurę terapeutycznym, dzięki któremu udało mu się spotkać ludzi, których „teatr uleczył”.
– Zrobiłem już ponad 40 spektakli, ale jestem raczej wymyślaczem niż reżyserem – stwierdza dawny aktor Sceny Plastycznej KUL, stworzonej ponad pół wieku temu w Lublinie przez Leszka Mądzika. – Moim zapleczem jest nie tylko warsztat teatralny czy inne umiejętności artystyczne. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że większość tego, co robię w teatrze, bierze się z serca i z doświadczenia. Wyłapuję znaki: czego inni ode mnie oczekują, co ja mogę dla nich zrobić.
Ze Sceną Plastyczną Mądzika związał się w 1991 r. Napisał pracę magisterską na ten temat, a potem angaż aktorski łączył…