Subskrybuj
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.

Łańcuchy pokarmowe

Problem głodu uważano pierwotnie za niedostatek żywności. Później zaczęto go identyfikować z ubóstwem i brakiem możliwości zakupu jedzenia. Prawdopodobnie stawienie czoła temu wyzwaniu będzie nieefektywne dopóty, dopóki nie stanie się ono rzeczywistym priorytetem politycznym, a dostęp do żywności nie zostanie uznany na arenie międzynarodowej za prawo człowieka możliwe do wyegzekwowania na drodze sądowej.

Chris Mahoney ściągnął na siebie gromy, kiedy w sierpniu tego roku powiedział, że susza i niskie plony tworzą dobry klimat dla interesów. „Wysokie ceny, niestabilność na rynku, potrzeba przemieszczenia towarów w krótkim czasie dają duże możliwości pośrednikom” – stwierdził dyrektor ds. handlu surowcami rolnymi w szwajcarskiej firmie Glencore. „Będziemy mogli zapewnić światu odpowiednie rozwiązania… i powinno to być korzystne również dla nas” – dodał. W teorii wszystko się zgadza – firma zajmująca się pośredniczeniem w handlu zarabia na tym, że jest popyt na jej usługi. Ktoś potrzebuje surowców i chce je kupić, ktoś inny ma do zaoferowania plony ze swoich pól, a światowy gigant pomaga jednym i drugim,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Spór o zło