Subskrybuj
Prof. nauk humanistycznych, filozof i historyk religii, eseista. Kierownik Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Socjologii i Filozofii PAN.

Piknik na skraju Apokalipsy

Żerujemy jedynie w stosie odpadków, w resztkach rozmaitych fundamentalizmów i traktujemy nieświadomość, potknięcia, ograniczenia, parataksy, bezsensowność lub paradoksy jako podstawę wiary w potęgę nowego i w obietnice zmian. Taki to piknik, taka to kaleka apokaliptyczność – zawsze niepewna i zawsze przerażająca.

 

 Co nas bowiem przeklina? (Przeklina znaczy: oddala,
Bezradnych jak na lodowisku tańczące koszule…)
Ta prawda, co jest ciemna, lecz ziarnista jak stal,
Czy skrzydła
Z ptasich pęcherzy, rozpiętych na promykach?

(Stanisław Grochowiak, Ikar)

Znakiem naszego czasu coraz częściej i coraz brutalniej stają się apokalipsy bez Eschatonu. Tak jak MelancholiaLarsa von Triera, urodziwy i straszny sen filmowy o końcu naszego świata, rozgrywający się „poza dobrem i złem”, bez nadziei i metanoi, bez poczucia grzechu i winy. I unieważniający wszelkie – takie odnoszę wrażenie – moralne wybory w imię postawy, którą Søren Kierkegaard rozpoznawał ongiś – mówiąc w uproszczeniu – jako postawę estetyczną, zasklepioną radykalnie w swych egocentrycznych pragnieniach, przeciwną życiu etycznemu, nastawionemu na bycie członkiem społeczności, świadomym swych ograniczeń i własnej skłonności do zła (co rodzi oczywiście doznanie winy). Uroda świata,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy wierzymy w koniec świata?